poniedziałek, 12 grudnia 2016

Katy Evans - Manwhore

Katy Evans - Manwhore



Rachel Livingston, młoda dziennikarka pracująca w magazynie "Edge" dostaje szansę na napisanie artykułu, który może znacznie się przyczynić do rozwinięcia się jej kariery zawodowej. Musi jedynie napisać demaskatorski artykuł o najbardziej grzesznym facecie w Chicago.
Malcolm Saint jest kobieciarzem. Kobiety marzą aby znaleźć się w jego łóżku i on to wykorzystuje. Nic nie wskazuje na to, że tę dwójkę może coś połączyć, ale wydaje się, że Rachel jest jedyną kobietą, która potrafi dotrzeć do tego mężczyzny. Jednak czy Rachel będzie potrafiła zdemaskować faceta przed całą masą ludzi, w którym na dodatek się zakochuje? Może tym uratować swoją upadającą redakcję. Chęć rozwinięcia skrzydeł w dziennikarstwie jest tak samo mocna jak chęć poznania tego mężczyzny.

Katy Evans, znana nam z serii Real znowu daje nam świetną powieść, od której nie można się oderwać i kolejny raz przedstawia nam cholernie seksownego i uzależniającego mężczyznę, którego każdy uważa za drania, a w środku jest zupełnie inny. I kolejny raz potrzeba kobiety, która będzie potrafić wydobyć z niego to co najlepsze. Hmm, zabrzmiało to dwuznacznie, ale właśnie o to mi chodziło.
Zapewne opis i fabuła wydają się dosyć schematyczne, ale lekkość pióra Katy i jej zdolność opowiadania tego wszystkiego nie daje nam się nudzić podczas czytania. Evans jest mi również znana z irytujących bohaterek. Zapewne, żeby nie było za słodko, coś musi takiego być. Tym razem nie jest to główna postać, ale jej przyjaciółka Gina. Dziewczyna ciągle próbuje wmówić Rachel, że one do szczęścia nie potrzebują facetów, że razem im będzie lepiej, a w końcu, że Malcolm i tak nie zmieni swoich nawyków i ciągle będzie sypiać z różnymi kobietami. Robi wszystko aby Rachel dała sobie spokój z Saintem. Wkurza mnie niesamowicie.

Autorka napisała kolejny, emocjonalny rollercoaster, przy którym można się śmiać i płakać. Wciągająca treść i ciekawi bohaterowie trzymają nas przy książce do ostatniej strony, a gorące fragmenty sprawiają, że mroźne dni nie są już tak bardzo mroźne.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

sobota, 26 listopada 2016

Monika Glibowska - ANDUMENIA Przebudzenie

Monika Glibowska - ANDUMENIA Przebudzenie




Postanowiłam, że nie będę tu przytaczać własnego opisu tej książki, bo opis z tyłu okładki idealnie opisuje co się dzieje w środku.

Opis wydawcy:
Legenda Andumênii głosi, że Generałowie powstaną, gdy ojczyzna będzie w potrzebie…
Kraj jest na skraju kolejnej wojny i bankructwa. Władczyni Andumênii decyduje się wybudzić po 120 latach skrzydlatych generałów armii, uśpionych po wielkiej bitwie z Zineanem mocą niezwykłego zaklęcia.
Dwór wrze od plotek, wewnętrznych zdrad oraz walk o władzę. May Verteri, najpotężniejsza z przebudzonych i ulubienica poprzedniej przywódczyni, oskarżana jest o śmierć zwierzchniczki. Piękna i charyzmatyczna „Krwawa” generał nie pamięta wydarzeń z ostatniej wojny. May knuje własną intrygę, potajemnie gromadząc księgi ze starożytną magią i rozwijając moc. Losy Andumênii spoczywają w niepewnych rękach, a zagrożenie może przyjść z najmniej spodziewanej strony…
Powieść laureatki I edycji konkursu „Czwarta Strona Fantastyki” została doceniona przez jury za rewelacyjną kompozycję, świetnie przemyślane intrygi i język godny światowych bestsellerów.

Debiutancka powieść Moniki Glibowskiej to przyjemne fantasy, które liczy trochę nieco ponad 700 stron, na których m.in. znajdziemy polityczne intrygi, charakterne postacie, magię oraz ciekawie opisany świat. 
Jeśli chodzi o bohaterów to nie do końca wiadomo jakim są gatunkiem. Posiadają skrzydła, ale potrafią ukrywać je gdy przebywają na ziemi.  Główna postać, May jest silną kobietą. Nie jest rozkapryszoną dziewczyną, która użala się nad sobą gdy jej coś nie wyjdzie tylko jest zdecydowana, uzdolniona, egoistyczna oraz taka trochę z niej manipulantka. Także jeżeli szukacie kobiety, która zna swoją wartość i skutecznie to wykorzystuje, May przypadnie wam do gustu. Mi z początku ciężko było ją polubić, ale w końcu się udało. Nie mogłam się doczekać akcji z jej udziałem. 
Autorka włada niesamowitą wyobraźnią. Jak na debiut to wszystko wyszło bardzo dobrze. Nie jest to książka ze schematycznymi elementami. Dla mnie jest to coś nowego. Nie było przewidywalnie tylko na początku trochę zawiało nudą, ale później się to zmieniło. Akcja najbardziej pędzi przy końcu. Jedyne czego mogłabym się przyczepić to za dużo polityki w polityce. Nie jest to mój ulubiony wątek, ale przeżyłam to i mam się dobrze oraz to, że wszystko działo się praktycznie tylko w Lettanie. Bohaterowie nigdzie indziej się nie zapuszczają oprócz dwóch (?) czy iluś tam razy gdzie muszą wyruszyć na dwór.
Także jeśli szukasz książki, która jest inna niż typowe fantasy i skrywa w sobie barwne, intrygujące postacie - nie zastanawiaj się, czytaj! 

wtorek, 22 listopada 2016

IRVINE WELSH - TRAINSPOTTING ZERO

IRVINE WELSH - TRAINSPOTTING ZERO





Bohaterowie Trainspotting powracają. Kolejny raz można śledzić losy m.in. Marka, Spuda, Sick Boya, Begbiego, Alison. Trainspotting Zero to prequel więc nie trzeba znać starszych wersji.

Początki powstawania zaćpanego kręgu.
Edynburg, lata 80. Czas bezrobocia i nędzy oraz kiepskiej wizji przyszłości. Wydaje się, że wszystko to wpędza bohaterów w nałóg. Chcą ucieczki od tego życia, chcą zapomnieć i przejść przez życie nie pamiętając jakie było beznadziejne. Na haju wszystko wydaje się lepsze, kolorowe, a problemy schodzą na bardzo odległy plan więc po co utrzymywać się w trzeźwości? Nie widzą w tym sensu więc coraz bardziej brną w nałóg.

Z pozoru wydaje się, że Mark Renton to niezbyt inteligentny mężczyzna. Obraca się w świecie, w którym rządzą narkotyki, bójki i szemrane towarzystwo. Jednak Mark nie jest "taki głupi na jakiego wygląda". Dobrze wie, że pakuje się w niezłe gówno i nawet próbuje z tym walczyć lecz.... No właśnie. Heroina ma według niego inne plany.

Nie jest to książka, którą można połknąć w jeden wieczór i o niej zapomnieć. Na odmóżdżenie również jej nie polecam. Trudny temat poruszany przez Autora pokazuje jak bardzo możemy upaść, jak cierpienie, z którym nie możemy sobie poradzić, może nas zmienić. Do czego jesteśmy zdolni aby zapomnieć.
Również nie jest to książka dla każdego. Mroczne fragmenty u niektórych mogą budzić zniesmaczenie, ale też są chwile, w których możemy się pośmiać.
Autor bawi się naszymi emocjami i porusza ważne tematy. Raz tryska humorem, żeby później uderzyć w nas drastycznością.


Opis wydawcy:
Prequel kultowego bestsellera.
Trainspotting to powieść porywająca, która w ujmujący sposób ukazuje, jak stworzeni przez Welsha barwni szubrawcy zbłądzili po raz pierwszy. 

Życie Marka Rentona zdaje się biec zwyczajnym torem: uczelnia, śliczna dziewczyna, a nawet pewien status społeczny. Jednak po śmierci młodszego brata wszystko po kolei mu się rozpada, a on sam zaczyna szwendać się ze starymi kumplami. Sick Boy, Spud Murphy, Tommy Lawrence, Matty Connell oraz Franco Begbie szybko wciągają go w swoje szalone plany. 

Irvine Welsh ponownie zabiera nas do Edynburga lat 80., do epoki thatcherowskiej – wysokiego bezrobocia, kiepskich widoków na przyszłość, do czasów, kiedy kasa i dragi były trudne do zdobycia. Stworzona przez niego barwna ekipa miota się pomiędzy kolejnymi mrocznie komicznymi nieszczęściami. Mocna, ujmująca powieść Trainspotting Zero − za sprawą pieprznego języka i chropawego humoru − wyśmienicie odtwarza zawrotny zjazd na dno głównych bohaterów.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika.
http://replika.eu/

K.N. Haner - Na szczycie. Gra o miłość

K.N. Haner - Na szczycie. Gra o miłość




Kolejny raz miałam zaszczyt śledzić losy Reb i Seda oraz reszty wariatów (czyt. zespołu).
Wiecie jak bardzo pokochałam pierwszą część. Tak samo pokochałam drugą. Co tu dużo mówić - tych facetów nie da się nie kochać. Skradli moje serce swoim poczuciem humoru, pewnością siebie, stanowczością, dominacją i ogólnie urokiem osobistym. Mogłabym tu wymienić ich wszystkie cechy, ale po co? Pozwolę abyście ich same odkryły krok po kroczku.
Byłam w szoku jak bardzo bohaterowie zaczęli się zmieniać w drugim tomie. Nie na gorsze. 1 tom pokazywał ich jako nieco rozpuszczone gwiazdy rocka, którzy tylko czekali aby zaciągnąć swoje groupies do busa i porządnie je przelecieć. Teraz, w drugiej części są ustatkowani i opiekuńczy. Totalne wariactwo! Na szczęście nie stracili na tym uroku, wręcz przeciwnie. Są jeszcze bardziej uroczy o ile to możliwe.
Reb jak zwykle była czasami cholernie nieznośna. Ona niczego się nie nauczy dopóki nie stanie się coś złego.
Dramy jej i Seda są zabawne, a ich kłótnie często doprowadzają mnie do śmiechu.
Ogólnie Autorka wprowadziła mnóstwo humoru do tych książek co jest bardzo świetne, bo są momenty, że możemy sobie pochlipać i takie, przy których możemy ze śmiechu spaść z krzesła - dosłownie. Niesamowity poprawiacz humoru. Nie zliczę ile razy ich dialogi wyciągnęły mnie z dołka.
Jedyny minus jest taki, że... 400 stron to dla mnie za mało. Tych książek bym chciała więcej i więcej, ale cieszę się, że na wiosnę ukaże się 3 cześć. Dlatego macie jeszcze czas na nadrobienie dwóch poprzednich. Szczególne info dla tych, których męczyłam na priv, że muszą koniecznie przeczytać tę serię - jeśli do wiosny tego nie zrobicie to będzie foch forever!
Sed jest cholernie impulsywnym facetem. Na dodatek bardzo zazdrosny o Reb i czasem zdarza mu się przesadzać. Ale jak to ktoś kiedyś powiedział - "Seksowność przebija dziwactwo".
Przyznam, że w tej części brakowało mi trójkąta (niegrzeczna ja :D), ale wierzę, że w następnym tomie dostanę to czego chciałam :D Po prostu między nimi jest taka chemia, że nawet jeśli bym chciała to nie da się o tym nie myśleć :D

Pierwszy raz tak bardzo spodobała mi się twórczość polskiej Autorki. Czekam na kolejne książki Kasi, które z pewnością przeczytam. Właściwie to są dostępne rozdziały na jej grupie, ale ja czekam na wersje papierowe.

Podsumowując: Gra o miłość to kolejna wciągająca powieść K.N. Haner. Nie można się oderwać od ociekających seksem i testosteronem facetów. Ciekawa fabuła i wszelkie dramaty wcale w tym nie pomagają. Ale po co się odrywać jak można po prostu zatopić się w doznaniach i dać się ponieść emocjom?



Opis wydawcy:
Kontynuacja historii szalonej i kontrowersyjnej miłości Rebeki i Sedricka.
Cudowne wakacje Reb i Seda dobiegają końca. Czy powrót do rzeczywistości okaże się równie bolesny jak to, że Rebeka będzie musiała przetrwać rozstanie z ukochanym? Czy niedaleka przeszłość i wspomnienia z dzieciństwa nie będą przeszkodą w budowania szczęścia?
Uczucie, które połączyło tych dwoje, ponownie zostanie wystawione na próbę. Demony przeszłości powrócą, a wróg nigdy nie zapomina. Gra toczyć się będzie o najważniejszą stawkę. O miłość. 

czwartek, 17 listopada 2016

Marcin Pełka - Chodzący we mgle

Marcin Pełka - Chodzący we mgle




Haasgard to planeta, która skrywa w sobie wiele tajemnic i zagrożeń dla przybyszów. Huragany, gęsta mgła, a czyhające w niej mordercze tarczaki nie przepuszczą okazji aby zaatakować i pozbawić kogoś życia, kończyny albo chociażby palców.
Strażnicy Gildii patrolując i monitorując planetę, aby jej tajemnica nie została ujawniona, codziennie narażają swoje życie.
Jeden strażnik ze wszystkich sił próbuje dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Przez to narusza regulamin i sprowadza na siebie niebezpieczeństwo. Od tego czasu coraz częściej jest narażony na utratę życia i próbuje zrobić wszystko by przetrwać oraz wydostać się z tej okropnej planety.


Niestety to będzie bardzo krótka opinia o tej książce.
Powiem wprost - niezbyt podobała mi się ta powieść. Po opisie i okładce spodziewałam się czegoś ekstra, pełnego przygód. Miałam nadzieję wyruszyć wraz z bohaterem w podróż po obcej planecie i krok po kroku ją odkrywać, a już od samego początku zostałam przytłoczona informacjami. Nie lubię takiego obrotu spraw. Wolę stopniowo poznawać świat bohaterów, a nie męczyć się aby to wszystko zrozumieć i zapamiętać. Nie wspomnę już, że przez to 3 razy czytałam pierwszy rozdział. Właśnie to mnie zniechęciło i przemęczyłam książkę (a to tylko zaledwie 200 stron).
Na okładkę mogę patrzeć non stop. Jest przecudowna. Ktoś idealnie trafił w mój gust.
No ale czekam na Waszą opinię. Może tylko ja jestem taką marudą :D


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Novae Res :)

czwartek, 3 listopada 2016

Magdalena Kawka - Rzeka zimna

Magdalena Kawka - Rzeka zimna




Mała, nudna i spokojna wieś to idealne miejsce na odpoczynek od miejskiego szału. Ale czy nawet w takiej cichej mieścinie można czuć się bezpiecznie?
Tamara przybywa do Grzmotów aby rozwiązać zagadkę zaginięcia swojej matki Małgorzaty, znanej pisarki, z którą nie żyła w najlepszych stosunkach. Nic o niej nie wie więc poszukiwania poszlak są bezowocne. Aby jej w tym pomóc na wieś przyjeżdża również przyjaciółka Małgorzaty - Weronika. Obie są zdeterminowane aby znaleźć zaginioną, ale wydaje się, że w Grzmotach nie mogło spotkać ją nic złego. Bo co mogłoby się stać w tak spokojnym miejscu gdzie jedyną atrakcją jest duch mężczyzny ukazujący się na torach wraz ze swoim psem?

Pomimo, że miałam ostatnio zastój czytelniczy, książka porwała mnie od pierwszych stron. Nie spodziewałam się, że to będzie taka dobra powieść.
Autorka z każdą stroną buduje coraz większe napięcie, przez co nie daje nam oderwać się od książki. Nie mamy od razu wszystkiego wyłożonego na talerz. Informacje dostarczane są nam stopniowo.
Chciałam jak najszybciej się dowiedzieć co tu do cholery jest grane?! Osoba przepada jak kamień w wodę, nikt nic nie wie, nikt nic nie widział, a mówi się, że na wsi wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Wtf?
Nie przewidziałam na początku kto jest tym złym, ale na końcu zaczęłam się domyślać.
Opisy takiej srogiej zimy od razu dały się we znaki... Brrrr było mroźnie :D Do tej lektury obowiązkowy jest duży kubek gorącej herbaty, bo inaczej się nie da! :)
Bohaterowie są ciekawi, każdy ma swoją rolę do odegrania i swoje motywy. Ich charakterki nadają książce innego wyrazu.
Jak już wcześniej wspomniałam - nie sądziłam, że książka tak mi się spodoba. Przerosła moje oczekiwania. Intrygująca zagadka trzyma w napięciu do ostatniej strony, a samo zakończenie nieco zaskakuje.
Polecam tę książkę osobom, które lubią kryminały. Czytałam też opinie, w których ta książka była również polecana osobom lubującym się w fantastyce, ale jak dla mnie to za dużo powiedziane. Jeden duch według mnie nie robi z książki powieści fantastycznej.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika.
http://www.replika.eu

Opis wydawcy:
Małe miasteczko nad rzeką zasypane śniegiem, spokojne i urokliwe. Sceneria jak z sielankowego serialu. Czy w takim miejscu mogą dziać się rzeczy, od których włosy jeżą się na głowie, a dusza zaczyna wątpić w istotę człowieczeństwa? 

Młoda kobieta, Tamara, przyjeżdża do Grzmotów w nadziei odnalezienia matki, poczytnej pisarki, która jakby „rozpłynęła się w powietrzu”. Od dłuższego czasu nikt jej nie widział, z nikim się nie kontaktowała. Pozostał po niej jedynie pusty dom, biurko z otwartym laptopem i głodny kot. 

Tamara próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia, ale niespodziewanie wplątuje się w dramatyczne wydarzenia, przy których duch myśliwego ukazujący się na torach jest tylko niewinną igraszką i miejscowym kolorytem, ponieważ najgroźniejsze demony nie muszą pochodzić z zewnątrz…

wtorek, 25 października 2016

Monika Glibowska - Andumenia, Przebudzenie

Monika Glibowska - Andumenia, Przebudzenie


Legenda Andumênii głosi, że generałowie powstaną, gdy ojczyzna będzie w potrzebie…
Kraj jest na skraju kolejnej wojny i bankructwa. Władczyni Andumênii decyduje się wybudzić po 120 latach skrzydlatych generałów armii, uśpionych po wielkiej bitwie z Zineanem mocą niezwykłego zaklęcia.
Dwór wrze od plotek, wewnętrznych zdrad oraz walk o władzę. May Verteri, najpotężniejsza z przebudzonych i ulubienica poprzedniej przywódczyni, oskarżana jest o śmierć zwierzchniczki. Piękna i charyzmatyczna „Krwawa” generał nie pamięta wydarzeń z ostatniej wojny. May knuje własną intrygę, potajemnie gromadząc księgi ze starożytną magią i rozwijając moc. Losy Andumênii spoczywają w niepewnych rękach, a zagrożenie może przyjść z najmniej spodziewanej strony…
Powieść laureatki I edycji konkursu „Czwarta Strona Fantastyki” została doceniona przez jury za rewelacyjną kompozycję, świetnie przemyślane intrygi i język godny światowych bestsellerów.

Premiera: 9.11.2016

niedziela, 23 października 2016

Lech Grabowski - Podwójne przekleństwo

Lech Grabowski - Podwójne przekleństwo




Andrzej Więckowski, dziennikarz prowadzący śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA poznaje Jana Kowalskiego, który ma mu przekazać materiały, przez które oboje mogą zginąć. Ktoś, kto nie chce aby to wpadło w czyjeś ręce, skutecznie przeszkadza w tym spotkaniu. Czy Andrzej i Jan wyjdą z tego żywi?
Abdul Alim, muzułmanin, który obładowany środkami wybuchowymi zamierza wysadzić lotnisko wraz ze sobą, nagle doznaje "olśnienia". W chwili wahania dopadają i obezwładniają go żołnierze. Mężczyzna zostaje odesłany do więzienia, ale to miejsce raczej nie przypomina normalnego więzienia.


Pierwszy raz chyba spotkałam się z powieścią sensacyjną i uważam, że to spotkanie wypadło dobrze.
Autor stopniowo buduje napięcie i nie daje nam się przez to nudzić, chociaż nie ma tutaj wielkich zwrotów akcji. Jeśli chodzi o mnie mogłoby się więcej dziać, ale pomimo tego jest w porządku.
Prawie każda postać ma swój cel do spełnienia i szczególnie polubiłam tu jednego z głównych bohaterów - Andrzeja oraz jego żonę. Dodali książce większego uroku.
Szkoda, że skończyło się tak jak się skończyło, ale tak już niestety bywa, że nie zawsze kończy się tak, jakbyśmy chcieli.
Najbardziej nie podobało mi się to, że sprawa, którą był zainteresowany Andrzej została zamieciona pod dywan. Później już o tym nie mówiono i nie wiadomo co się stało z tym materiałem od Kowalskiego (albo ja coś przegapiłam?).
Oprócz tego wszystko grało i uważam, że Autor stworzył bardzo realną historię. Szczególnie jeśli chodzi o falę imigrantów zalewającą Europę i terroryzm.
W każdym bądź razie - polecam tę książkę.


Dziękuję wydawnictwu Novae Res za egzemplarz.

niedziela, 16 października 2016

Jodi Ann Bickley - Milion cudownych listów

Jodi Ann Bickley - Milion cudownych listów


Książka opowiada o pewnej kobiecie mającej niesamowite podejście do świata. 

Ciesząca się z małych rzeczy Jodi jest osobą, która ma wielkie plany, marzenia, jest optymistką i swoją dobrocią zdumiewa wszystkich dookoła. 

Całe jej dotychczasowe życie przekreśla zapalenie opon mózgowych i miniudar, przez który paraliż obejmuje prawą stronę jej ciała. 

Dziewczyna jednak nie poddaje się nawet wtedy gdy traci przyjaciół.


"Nigdy, przenigdy nie można skreślić przyjaciela, który prawie skreślił sam siebie. Prawdziwi przyjaciele to ci ludzie, którzy nigdy się nie poddają. Ci, którzy widzą, że stoisz nad przepaścią, więc trzymają cię za kostki, chociaż wyrywasz się i błagasz, żeby cię puścili. Takich przyjaciół warto mieć".




Mimo swoich dolegliwości i problemów pomaga innym zmagać się z ich trudnościami. Wymienia listy z ludźmi z całego świata. Podnosi ich na duchu i przypomina im jacy są wyjątkowi i kochani.

Z jej powieści emanuje dobro, ciepło i ogromna siła oraz silna wola. Wiele osób na jej miejscu by się poddało, nie widziało sensu w swojej dalszej egzystencji, ale ona pokazała chorobie środkowy palec i ruszyła naprzód.
Jodi podarowała nam jasny promyk na złe dni w postaci książki. Na niecałych 300 stronach daje nam nadzieję na lepsze jutro, a jeżeli jest dobrze to zawsze możemy sprawić, że będzie jeszcze lepiej. Jesteśmy kluczem do naszego szczęścia. 


"Ten, kto powiedział, że na dobro trzeba sobie zasłużyć, popełnił błąd. Zasłużyć można na kopniaka w piszczel - dobroć powinna być czymś oczywistym".





Także już niedługo premiera tego cuda. Upewnijcie się, że macie tę książkę na swojej liście do kupienia, bo warto. Szczególnie, kiedy na nowo szukasz swojej wiary w siebie.


Za książkę dziękuję wydawnictwu INSIGNIS MEDIA :)



OPIS WYDAWCY:

Podnosząca na duchu historia dziewczyny, która myślała, że wszystko straciła.
Kiedy Jodi Ann Bickley miała pięć lat, zmarła jej ukochana babcia. Mama Jodi zachęciła ją, by napisała list do babci, i zapewniła, że listonosz dostarczy go do nieba. Dziewczynka zapamiętała, jak napisanie listu pocieszyło nie tylko ją, ale i mamę. To doświadczenie sprawiło, że jako nastolatka Jodi zaczęła pisać pełne optymizmu liściki i notki, którymi podnosiła na duchu nieznajomych.
Latem 2011 roku Jodi wiodła szczęśliwe życie. Udało się jej przezwyciężyć różne trudności, angażowała się w działalność artystyczną i z nadzieją patrzyła w przyszłość. To właśnie wtedy zachorowała na zapalenie mózgu i na długie tygodnie trafiła do szpitala.
Przykuta do łóżka i załamana, Jodi doszła do wniosku, że albo się podda, albo wykorzysta ten czas, by zdziałać coś dobrego. Założyła stronę internetową, zachęcając tych, którym mniej lub bardziej nie układa się w życiu, by skontaktowali się z nią, a ona napisze do nich pokrzepiające listy.
Odzew był nieprawdopodobny.


czwartek, 13 października 2016

Amy Harmon - Pieśń Dawida

Amy Harmon - Pieśń Dawida

Przychodzą takie dni, że nie chcemy już dłużej walczyć. Wolimy się poddać niż ciągle cierpieć, ale "czasem najważniejsze walki to te, których nie spodziewamy się wygrać". 





Książka nawiązująca do powieści "Prawo Mojżesza".
Dawid "Tag" Taggert jest przyjacielem Mojżesza. Poznają się w Szpitalu Psychiatrycznym. Po wyjściu razem przemierzają świat w poszukiwaniu siebie. Próbują się wzajemnie ocalić.
Tag poznaje Amelie, którą lubi nazywać Millie. Dziewczyna tańczy na rurze w jego klubie. Cechuje ją jedna rzecz - jest niewidoma. Zawsze po pracy Dawid odprowadza ją do domu aby nic jej się nie stało, ale dziewczyna pomimo swojej niepełnosprawności bardzo dobrze sobie radzi. Sama wychowuje brata i zarabia na ich utrzymanie. 
Między nimi zaczyna rodzić się uczucie. W głębi siebie, Millie uważa, że nie zasługuje na miłość, bo kto chciałby pokochać dziewczynę, która ma za sobą bagaż doświadczeń i nic nie widzi? Ale Tag codziennie uświadamia jej, że jest inaczej, że nawet ona zasługuje na miłość i właśnie to jej daje. 

To cudowna książka, która stopniowo łamie serce i poza tym opowiada o niesamowitej sile miłości.
Kolejna autorka dostarcza nam tu wielu wzruszeń i łez. Jak w Prawie Mojżesza musieliśmy dobrnąć do jakiegoś momentu aby treść nas wciągnęła, tak tutaj od razu zostajemy wciągnięci w głąb wydarzeń.
Kompletnie zakochałam się w Dawidzie. To wojownik. Silny, potężny, ale z wielkim sercem. No więc jak tu go nie kochać? Mówiłam już, że to niesamowita postać? Jeśli nie to teraz mówię :D
Chciałam jak najszybciej dobrnąć do końca, ale jednocześnie nie chciałam się rozstawać z tą historią. Po tym właśnie poznaje się dobre książki. Więc jeśli mieliście obawy przed sięgnięciem po drugi tom to od razu mówię, że niepotrzebnie. Dawid wciąga, porusza i koi.

poniedziałek, 10 października 2016

Dariusz Pawłowski - Czarna Samica Kruka: Lot Nad Krawędzią Świadomości

Dariusz Pawłowski - Czarna Samica Kruka: Lot Nad Krawędzią Świadomości


Zamknij oczy i wyobraź sobie las. Delikatną miękkość mchu pod Twoimi stopami, szum liści nieśmiało głaskanych wiatrem, unoszący się w powietrzu zapach zielonych świerków… Spójrz w górę. Widzisz korony drzew pochylone brzemieniem wieku? Czujesz pierwsze krople deszczu, które osiadają na Twoich policzkach? Słyszysz to? Słyszysz ten dochodzący z oddali złowieszczy dźwięk? To szum czarnych kruczych skrzydeł. Ona nadlatuje. A za nią mrok. Mrok umysłu szarpanego obłędem. Śmierć księdza jest tylko początkiem…

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/241041/czarna-samica-kruka
https://www.facebook.com/CzarnaSamicaKrukaLotNadKrawedziaSwiadomosci

Amy Harmon - Prawo Mojżesza

Amy Harmon - Prawo Mojżesza




Niesamowita książka! Na początku było mi ciężko się wciągnąć, ale widziałam, że nie tylko ja miałam z tym problem. Jednak gdy przebrnęłam przez pierwsze 100 stron, to zrobiło się zdecydowanie ciekawiej.
Jest to specyficzna książka, ma swój własny klimat i nie łatwo się do niego przyzwyczaić. Z każdą przeczytaną stroną podobało mi się coraz bardziej. Najbardziej lubiłam czytać wypowiedzi z perspektywy Mojżesza. To taaaki dziwak :D Ale autorka świetnie wykreowała tę postać. To największa zagadka książki, a właściwie to jego talent najbardziej intryguje.
Coś w tym jest, że książka nie kończy się happy endem lecz jest to dosyć satysfakcjonujący koniec. Mogłoby się skończyć dobrze, ale życie nie zawsze jest kolorowe i cenię książki, które są bardziej realistyczne niż takie, w których wszystko i tak kończy się dobrze bez względu na to, jakie problemy po drodze napotkali bohaterowie.

Opinie o tej książce są różne, ale chciałabym prosić abyście nie skreślali tej książki z listy tylko dlatego, że Waszej koleżance / Waszemu koledze się nie spodobała. Wiele razy widziałam na instagramie jak ktoś dodał zdjęcie jakiejś książki z niepochlebną recenzją, a pod spodem posypały się komentarze: "Dobrze, że to napisałaś, bo teraz nie będę tracić czasu na tę pozycję". Uważam, że nie powinno się aż tak sugerować na opiniach innych. Trzeba samemu przeczytać i sprawdzić czy książka nam się spodoba. Wiadomo, że każdy ma inny gust i nawet jeśli wydaje nam się, że podoba się nam to samo co koleżance / koledze, to nie powinniśmy się ograniczać do tych samych książek.
A nóż widelec spodoba nam się pozycja, o której przeczytaliśmy złą opinię.
O tej książce nie mogę napisać nic negatywnego więc jak najbardziej polecam tę cudowną, niecodzienną książkę! :) 


Opis wydawcy:
Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.
I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.

Ta historia nie kończy się happy endem. Jest pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. To opowieść o złamanym sercu, o życiu i śmierci, o zaczynaniu od nowa, a także o wieczności. A przede wszystkim o miłości. Poczujesz ją głęboko w sercu. Przeżyjesz niezwykłe emocje, strach, niepokój i słodycz młodzieńczych uczuć. Zatracisz się bez reszty, czytając o trudnej miłości, pozbawionej spełnienia.

sobota, 1 października 2016

Tanya Burr - Love, Tanya

Tanya Burr - Love, Tanya



Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Insignis Media. 


28 września swoją premierę miała książka "Love, Tanya", w której znajdziemy mnóstwo przydatnych rzeczy.
Autorka zdradza nam swoje sekrety na to jak zrobić idealny makijaż, jakie produkty dobrać, jak prawidłowo określić nasz rodzaj cery oraz kształt sylwetki.
Dowiemy się również jak pielęgnować włosy i paznokcie czyli to, co lubimy najbardziej. Ja uwielbiam eksperymentować że swoimi paznokciami, chyba czas je znowu zapuścić.
Oprócz tego w książce mamy kilka przepisów na różne potrawy i słodkości. Ciastka, ciasta, zdrowe śniadania i oczyszczające koktajle - uczta dla naszego podniebienia. Już mam chęć wypróbować te przesmacznie wyglądające ciastka z kawałkami czekolady... mmm :D
Jeśli chodzi o takie życiowe sprawy to Tanya radzi nam jak osiągnąć w życiu to czego chcemy, podsuwa pomysły na randki itp.
Autorka opowiada nam trochę o sobie m.in. o swoim dzieciństwie, dorastaniu, podróżach, chłopaku i swojej karierze. Dzieli się swoim doświadczeniem w blogowaniu i vlogowaniu więc możemy się dowiedzieć co zrobić, aby być jeszcze lepsi w tym co robimy.
Uważam, że osoby zainteresowane tymi tematami będą usatysfakcjonowane. Książka posiada w środku zdjęcia więc też jest przyjemniejsza dla oka.

czwartek, 29 września 2016

Sarah Skeate - Trzy kolory wystarczą. Rysuj!

Sarah Skeate - Trzy kolory wystarczą. Rysuj!
Wydawnictwo Insignis Media. 





28 września swoją premierę miała książka „Trzy kolory wystarczą Rysuj!”. Główne jej założenie to narysuj wszystko co chcesz czerwonym, czarnym i niebieskim długopisem. Dzięki niej można tworzyć niesamowite rysunki, używając najprostszych przyborów - potrzebny jest jedynie czerwony, czarny i niebieski długopis. To cudownie wywrotowa książeczka pełna fantastycznych pomysłów. Pokaże, jak powołać do życia urocze postaci (straszne też) oraz jak kreować niezwykłe światy. Bogactwo inspiracji i przejrzyste instrukcje pomogą rozwijać zdolności plastyczne.

niedziela, 25 września 2016

Unity Blair - Błękitna Pełnia

Unity Blair - Błękitna Pełnia




Na wieczór przychodzę do was z krótką recenzją książki od Wydawnictwa Novaeres, za którą bardzo dziękuję 😊

Lea jest dosyć wyjątkową osobą bowiem widuje duchy. Któregoś razu dostaje propozycję współpracy od świetnego detektywa - Michaela. Śledztwo w sprawie zabójstw w Londynie prowadzi ich do klubu dla satanistów. Dziewczyna poznaje tam imię, które wzbudza strach tamtejszej społeczności. Erasmus Fake.
Lea w związku ze swoimi mocami zostaje porwana. Jej babcia skrywa mnóstwo mrocznych sekretów. Czy dziwne sny dziewczyny są rzeczywiście tylko snami? Czego może chcieć od niej długowłosy mężczyzna?

Książka zaczęła się dosyć niewinnie. Prawie przez połowę nic szczególnego się nie działo tylko poznawałam bohaterów i ich magiczny świat. Występują tu różne istoty m.in. wampiry, elfy, nimfy, wilkołaki, czarownicy i tym podobne.
Po połowie książki akcja nabiera tempa i robi się ciekawie. Wtedy już całkowicie się wciągnęłam. Podobało mi się to jak wszystko przy końcu się pokomplikowało i to sprawia, że będzie się chciało sięgnąć po drugi tom, aby poznać tę historię bardziej.
Jedna uwaga dla wszystkich, których męczy wątek trójkąta miłosnego. Owy wątek występuje tu przez chwilę, ale tylko taką malutką :D
Jeśli lubicie posiadać w swoim zbiorze książki, które są lekkie, ale nadal należą do fantastyki, to warto się zastanowić nad tą pozycją. To nie jest nic wybitnego, ale skutecznie umila czas.

wtorek, 20 września 2016

Tillie Cole - Raze

Tillie Cole - Raze
Nie mogę się doczekać kiedy w końcu będę miała ją w swoich dłoniach aaaa! <3





Mia Sheridan - "Calder. Narodziny odwagi" oraz "Eden. Nowy początek"

Mia Sheridan - "Calder. Narodziny odwagi" oraz "Eden. Nowy początek"



Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Septem miałam okazję przeczytać te dwie książki. Jeszcze raz bardzo dziękuję.


Czytając "Caldera", na początku nie wiedziałam co czytam. Książka zaczęła się dziwnie. Tak jakby akcja działa się w odległych czasach, a jednocześnie w naszych. Wiem jak niedorzecznie to brzmi. Przez to nie mogłam się wciągnąć w czytanie i miałam nadzieję, że ten klimat się zmieni, ale tak się nie stało.
Jednak nawet nie zorientowałam się, kiedy przestało mi to przeszkadzać i z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej ciekawa co się stanie dalej. Ciągle przewracałam kolejne kartki z zainteresowaniem.
Z pewnością obie książki są wyjątkowe. Nie spotkałam jeszcze powieści o podobnym klimacie i tematyce. Także jeśli szukacie książek innych od wszystkich, to "Calder" i "Eden" idealnie się nadadzą.
Osobiście bardziej podobała mi się pierwsza część. Intrygowała mnie ta sekta i byłam ciekawa jak to wszystko dalej się potoczy, czy bohaterowie w końcu się opamiętają i czy przestaną wierzyć w te głupstwa, które im wpajano.
Druga część również była interesująca, ale trochę irytowała mnie sama Eden. Ok, może tłumaczy ją to, że od dziecka tkwiła w tej sekcie i ją skrzywdzono, ale ta jej naiwność nie dawała mi spokoju. Czasem miałam ochotę nią potrząsnąć i wykrzyczeć: "Kobieto, opamiętaj się. Nie jesteś już małą dziewczynką!". Już pomijam to, że co dwie strony ryczy.
Jeśli chodzi o sceny seksu - od połowy drugiego tomu zaczęły mnie one trochę drażnić. Wiem, że marudzę, ale czasem trzeba trochę ponarzekać :D
Zapomniałam wspomnieć, że "Eden" różni się klimatem od "Caldera". Kontynuacja przebiega już normalnie, nie mamy wrażenia, że wszystko dzieje się w średniowieczu.
Jeśli chodzi o inne rzeczy - bardzo szybko czyta się obie części, nie ma skomplikowanego słownictwa, wszystko jest zrozumiałe. Na końcu nie czujemy niedosytu. Zakończenie jest satysfakcjonujące i wszystko co chcielibyśmy wiedzieć zostaje wyjaśnione.
Podsumowując - Mia Sheridan znowu stworzyła książki, które chwytają za serca, są przesycone miłością, wielką odwagą oraz bezgranicznym zaufaniem. Polecam! 😊



OPIS WYDAWCY:
1. Calder. Narodziny odwagi:
Nie bój się walczyć o marzenia!
Kiedy dziesięcioletni Calderpo raz pierwszy zobaczył ośmioletnią Eden, nie przeczuwał, że ich losy na zawsze splecie niewidzialna nić. Ale z pewnością wiedział, że jego uczucia nie zyskają aprobaty społeczności, w której przyszło mu żyć. Jako syn członków apokaliptycznej sekty o surowych zasadach moralnych nie powinien nawet marzyć o dziewczynce, która... miała zostać żoną przywódcy tej sekty. Sęk w tym, że ani Calder, ani Eden nie mogą tak po prostu zrezygnować z marzeń. Odważny chłopak i zdeterminowana dziewczyna postanawiają walczyć o własną godność, o prawo do decydowania o swoim życiu, wreszcie o swoją miłość.
Wyrusz z nimi w tę podróż, zobacz, jak próbują odnaleźć własne miejsce w świecie i nadać nowy sens życiu.
Calder. Narodziny odwagi to opowieść o walce dobra ze złem, o strachu i męstwie oraz o ponadczasowej prawdzie, że światło miłości potrafi rozświetlić największe mroki...

2. Eden. Nowy początek:
Nic na świecie nie jest tak mocne jak prawdziwa miłość!
Po tragicznej powodzi, w której na własną prośbę zginęli niemal wszyscy mieszkańcy Arkadii, życie Caldera i Eden zmieniło się diametralnie. Oboje myślą, że to drugie nie żyje, że padło ofiarą zbiorowego szaleństwa sekty. Eden znajduje bezpieczną przystań w domu bogatego jubilera i uczy jego wnuczkę grać na fortepianie, a Calder walczy z demonami pod opieką Xandra — przyjaciela z lat dzieciństwa, który także stracił w powodzi całą swoją rodzinę. Powoli uczą się żyć bez siebie — ona dowiaduje się, że jako dziecko została porwana, i odnajduje matkę, on zostaje uznanym artystą malarzem. Jednak nic nie jest w stanie zapełnić pustki, jaką oboje czują w sercu, zabić tęsknoty za utraconą miłością. Złamane serca pozostają złamane… do czasu, gdy drogi Caldera i Eden znów się przecinają. 
Przypadek czy przeznaczenie? Raz jeszcze powróć do świata, w którym mądrość, miłość i odwaga pozwalają bohaterom przetrwać najcięższe chwile. Zobacz, jak walczą o swoją godność, spełnienie i szczęście. 
Eden. Nowy początek to książka o walce dobra ze złem, miłości mocniejszej niż śmierć i sile nadziei, która nie pozwala poddać się rozpaczy. Od zarania dziejów do końca świata.

wtorek, 13 września 2016

Kim Holden - GUS

Kim Holden - GUS



Niedawno skończyłam tę cudowną książkę i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nie chciałam tak szybko rozstawać się z tą historią... uwielbiam styl pisania Kim. Co prawda GUS różni się znacznie stylem od PROMYCZKA, ale i tak jest to wspaniała powieść. Autorka idealnie wpasowała się w pisanie z perspektywy mężczyzny. Fabuła już nie jest taka lekka i niewinna jak w Promyczku. W GUSie jest za to mnóstwo cierpienia, łez, miłości i gniewu.
Wraz z bohaterem zatracamy się w tragedii, przeżywamy jego upadek, aby później być świadkiem jak odbija się od dna i stwarza legendę.
Z Gusem stopniowo uleczamy swoje serca i dusze.
Po zamknięciu książki nie czułam niedosytu. Wszystkie wątki zostały doskonale zakończone i nic nie pozostawia niejasności.
Z chęcią poczytałabym inne książki Kim i miejmy nadzieję, że @wydawnictwofilia kiedyś nam je wyda 😃
Ode mnie 11/10


Opis wydawcy:
Oto historia Gusa.
Opowiada o zagubieniu.
O odnalezieniu.
I o stopniowym procesie uzdrawiania.

Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć.
Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką,
była moją drugą połówką.
Drugą połową mojego umysłu,
mojego sumienia, mojego poczucia humoru,
mojej kreatywności…
Była drugą połową mojego serca.
W jaki sposób człowiek może wrócić
do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?

Wiem, że serce krzywe no ale już nie miałam siły poprawiać :D


Magdalena Kubasiewicz - Sonata dla Motyla

Magdalena Kubasiewicz - Sonata dla Motyla



Anna czy Julia?
To jedna i ta sama osoba. Bohaterka nie może dojść do ładu, którą z nich woli być. Julia to nieśmiała dziewczyna, która nie potrafi się nikomu postawić. Jest cicha, zamknięta w sobie i stara się nikomu nie wchodzić w drogę.
Anna to dziewczyna, która wie czego chce, jest przebojowa, pełna życia i wesoła.
Zmuszona do powrotu na stare śmieci Anna, pojawia się znowu po długiej przerwie w Bluszczowym Dworku. Gdy spotyka się z Bluszczami, odczuwa w sobie obecność znienawidzonej Julii.
Czy podczas pobytu w domu, Annie uda się w końcu skończyć raz na zawsze z Julią? Czy odkryje kim w końcu jest?

Z początku, po przeczytaniu opisu, pomyślałam sobie - ok, będzie fajnie, spokojnie i bez płaczu itp. I tak było, przez większość stron jest spokojnie. Ot poznajemy życie pewnej dziewczyny, która toczy wewnętrzną walkę. Spokojnie jest do pewnego momentu. Może nie każdy wzruszyłby się tak jak ja (wrażliwe duszyczki mnie zrozumieją), ale w pewnym momencie miałam ochotę tupnąć nogą i się rozryczeć.
Nawet się nie zorientowałam, kiedy zaczęłam przeżywać strach i smutek z resztą bohaterów. Treść dogłębnie zagnieździła się w mojej głowie i pewnie zostanie w niej przez jakiś czas.
Podsumowując - książka opowiada o poszukiwaniu własnego "ja". O przemianie jaką przechodziła Anna/Julia, o trudnym okresie w jej życiu oraz o strachu towarzyszącemu stracie bliskiej osoby. Idealna na odmóżdżenie i na okres kiedy potrzebujemy czegoś spokojniejszego. 


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Replika. http://replika.eu/


OPIS WYDAWCY:
Anna czy Julia? 
Którą z nich główna bohaterka czuje się bardziej? 
Kiedy po dłuższym czasie nieobecności przybywa do Bluszczowego Dworku, domu, w którym się wychowała, chce być Anną. Tą, którą stała się w Warszawie − niezależną, przebojową, z charakterem, radosną. Uważa, że Julia, jak w przeszłości nazywała ją rodzina zastępcza, była zakompleksiona, nieśmiała i niepewna siebie. Winą za to obarcza swoje przybrane rodzeństwo, zwłaszcza Kamila, któremu nigdy nie wyjaśniła, dlaczego pewnego dnia uciekła bez słowa z ich wspólnego domu. Gdy go znów spotyka, przestaje być pewna, czy pozbyła się „Julii” na zawsze. Kiedy do Bluszczowego Dworku przybywają wszyscy członkowie tej patchworkowej rodziny, zaniepokojeni stanem zdrowia ukochanej matki Elżbiety, wraz z nimi powracają liczne wspomnienia, zarówno te dobre, jak i złe, których Anna-Julia nie umie wyrzucić ze swej pamięci... 
Czy na wsi, daleko od stolicy, bez komputera i szalonych znajomych, odkryje swoje prawdziwe „ja”, czy wręcz przeciwnie – poczuje jeszcze większy zamęt w głowie? Kim tak naprawdę chce być? Pobyt w Bluszczowym Dworku z pewnością zweryfikuje wiele jej dotychczasowych poglądów – na ludzi, na życie, na miłość i przyjaźń. I już nigdy nie będzie takie samo…

Copyright © 2016 Mój czytelniczy świat , Blogger