czwartek, 10 maja 2018

K.N.HANER - PIEKIELNA MIŁOŚĆ

K.N.HANER - PIEKIELNA MIŁOŚĆ
Wydawnictwo: EditioRed
Data wydania: 23.05.2017
Ilość stron: 384





Nicole zostaje porwana, a na dodatek gangsterzy odbierają jedyną iskrę w jej życiu. Wraz z tym przepada nadzieja, że kiedyś będzie dobrze. Marcus, zrozpaczony tym, że jego ukochana przepadła, zaczyna popadać w obłęd. Liczy się dla niego tylko Nicole i jest gotów zrobić wszystko aby tylko ją odnaleźć. "Po trupach do celu", to jego motyw przewodni. Niestety nie jest to proste. Dziewczyna jest dobrze ukryta, a on sam nie jest w stanie do niej dotrzeć. Wtedy odzywa się jego wróg. Czy to możliwe, że zdrajca jest w stanie mu pomóc? Czy to tylko pułapka? Czy Marcus zdąży na czas? Czy Nicole da się jeszcze uratować?

Finałowa część o Marcusie i Nicole jest pełna niespodzianek. Do końca nie wiadomo jak to się skończy i czy bohaterowie mają jeszcze jakiekolwiek szanse na dobre zakończenie. Ale czy dobre zakończenie zawsze jest potrzebne? To kwestia sporna. Taka jest właśnie "Piekielna miłość". Czytając, już nie wiedziałam jak wolałabym aby to się skończyło. Tak własnie w głowie miesza ta historia. Mieszają również bohaterowie, bo można poznać perspektywę różnych osób. Nawet "tych złych" (właściwie to przecież nie ma dobrych gangsterów, ale chodzi mi o tych bardziej złych. Teoretycznie). Przecież każda z nas wie, że czarni bohaterowie są najlepsi więc pomimo tych wszystkich niepowodzeń, smutku i bólu, książka przepełniona jest testosteronem, który dodaje temu seksapilu. Emocje wylewają się z książki. Da się to odczuwać wraz z bohaterami. Żal, łzy, niepewność, miłość. Mogę zapewnić - ból głowy gwarantowany. Ale jest to warte czytania, bo jeśli nie odczuwamy żadnych emocji, to kim my jesteśmy? Tylko skorupą skrywającą ciemność. Chociaż gdyby powiedzieć to Nicole... ona zapewne czasem wolałaby nie czuć. W niektórych przypadkach emocje, to najgorsza rzecz jaka może nas spotkać. Tę dziewczynę Haner nie oszczędza w żaden sposób. Właściwie to nikogo nie oszczędza. Każdy oberwał. Nawet Ci, co na to nie zasłużyli. No i jak tu być dobrym człowiekiem jak i tak możesz wylądować w książce i oberwać hahah. 
A co jeśli chodzi o seks? Bądź co bądź, to literatura erotyczna, ale na szczęście jest tu więcej akcji niż scen łóżkowych. To wychodzi temu wszystkiemu na plus. 
Autorka doskonale odnajduje się w mafijnych klimatach i mam nadzieję, że jeszcze niejedna historia wyjdzie właśnie w takim klimacie.

Nie powiem, że to emocjonalny rollercoaster. To rosyjska ruletka. Nie wiadomo co się trafi. 


Opis wydawcy:

Zakończenie bestsellerowej serii Królowej dramatów!

Nicole
Czasami jedna chwila już na zawsze odmienia nasze życie. Kto powiedział jednak, że powinniśmy poddawać się temu, co przyniósł nam los? Dlaczego nie możemy się zbuntować, powiedzieć dość i zrobić wszystko po swojemu? Może dlatego, że nie mamy na to sił?
Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że nie poznaję samej siebie. W lustrze widzę zupełnie obcą kobietę. Jedynie czego pragnę, to zapomnieć o tym, co mnie spotkało. Niestety każdy dzień przypomina mi, że tak naprawdę nic nie znaczę. Nie mam nic. Nie mam serca. Duszy. Przyszłości. Teraz jestem przecież po prostu zwykłą dziwką.
Marcus
Dojdę do samych bram piekieł, by ją odnaleźć, i wyrwę ją ze szponów tego, który chce nas zniszczyć. Poświęcę wszystko, co mam. Oddam duszę, która znowu żyje właśnie dzięki niej.
Zmieniłem się. Kiedyś wszystko, co robiłem, robiłem ze złości i poczucia niesprawiedliwości. Żyłem nienawiścią, pragnąłem zemsty na tych, którzy tak naprawdę nie powinni mnie obchodzić. Dobiłem do dna, a wtedy poznałem Nicole i to ona sprawiła, że zacząłem piąć się w kierunku światła. Teraz robię wszystko z miłości do tej jedynej. Nicole to moja miłość. Piekielna miłość.

Zakazany układ złamał Ci serce? Przygotuj się na Piekielną miłość!

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=kU_6dviEQ_I

wtorek, 20 lutego 2018

K.N. HANER - ZAKAZANY UKŁAD

K.N. HANER - ZAKAZANY UKŁAD
Data wydania: 15.02.2018
Wydawnictwo: Editio Red
Ilość stron: 336




Mistrzyni polskiej literatury erotycznej powróciła! Z wielkim hukiem otworzyła sobie drzwi do serc czytelników i powiedziała: „z twoich emocji pozostanie wiór, ale ty to pokochasz i będziesz błagać o więcej”. I tak było! Niebezpieczeństwo, namiętność, szemrane interesy. Gdy pod koniec książki masz ciarki na całym ciele, to znaczy, że to była dobra historia. Daję głowę, że ten świat Was pochłonie!

Nie każda miłość jest dobra, dodająca skrzydeł i uszczęśliwiająca. Jest też miłość, która potrafi zniszczyć w nas chęć do życia, zatruwająca nas od środka, wysysająca z nas wszystko co najlepsze. 
Nicole przytłoczona ciągłą przemocą fizyczną i psychiczną swojego chłopaka Paula, postanawia skończyć swój marny żywot. Nie widzi innego wyjścia z tej sytuacji gdyż mężczyzna za wszelką cenę nie pozwoli jej od niego odejść. Kobieta na miejscu, z którego zamierza skoczyć jest świadkiem sceny zabójstwa. Marcus, jeden z gangsterów postanawia zabrać ją do domu gdzie więzi ją w pokoju w piwnicy. Wie, że powinien ją zabić zwłaszcza, że była świadkiem morderstwa, ale coś nie pozwala mu tego zrobić. Gra toczy się o największą stawkę - o miłość. 

Oh, Nicole. Wpadłaś z deszczu pod rynnę i nawet tego nie zauważasz. Nie wiem jak opowiedzieć o tej książce bez spoilerów. Chciałabym wykrzyczeć, to co mnie zdenerwowało, ale już robię głęboki wdech i się uspokajam :) Tak. Ta książka wzbudza skrajne emocje, jest kontrowersyjna, odważna i czasami brutalna. To wszystko skutkowało tym, że pomimo małych minusów nie mogłam się oderwać od czytania. I świadomość, że to wszystko istnieje - mafia, gangsterzy, różne organizacje przestępcze - wzbudzało moją ciekawość. To już druga seria Haner o mafii i nie wiem czy bym potrafiła wybrać, która jest lepsza. Każda ma w sobie to coś i albo się je kocha, albo nienawidzi. Nie ma nic pomiędzy.
Historia przedstawiona w "Zakazanym układzie" pokazuje ciemną stronę tego świata oraz miłości. Marcus jest mężczyzną, który ma na pęczki "kobiet". Uważa, że nie jest zdolny do miłości i przez jakiś czas to też da się wyczuć. To jak na początku traktował Nicole bardzo mi nie odpowiadało. Przez jedną sytuację stracił w moich oczach i już nie odzyska mojego zaufania. Szkoda. Nicole jest bardzo naiwna, nie wierzy w siebie i w to, że sama sobie poradzi, uważa, że jest uzależniona od mężczyzny. Nie uczy się nawet na błędach. Przez to oboje mnie irytowali. Bardziej polubiłam postacie drugoplanowe, które były wykreowane idealnie.
Chociaż główni bohaterowie nie przypadli mi do gustu, to uważam, że to kolejna udana powieść. Emocje wręcz wylewają się z książki i nie odpuszczają aż do ostatniej strony. Końcówka jak zwykle wszystko miażdży i jeśli ktoś ma manię zaglądania na koniec książki, to w tym wypadku trzeba się najbardziej postarać, żeby tego nie robić inaczej będzie katastrofa :D
Status kolejnego bestsellera o czymś świadczy. Gratulacje dla Kasi za wyczerpany nakład jeszcze przed premierą! :D 

Opis wydawcy: 
Nowa seria Królowej dramatów!
Nicole żyje w toksycznym i destrukcyjnym związku z mężczyzną, który zaopiekował się nią po śmierci jej rodziców. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny zostaje przez niego pobita, postanawia popełnić samobójstwo. Ucieka z domu i dociera nad urwisko, żeby skoczyć prosto do oceanu.
W tym samym momencie, w którym dziewczyna zamierza odebrać sobie życie, miejscowi gangsterzy wykonują brutalną egzekucję, której Nicole staje się przypadkowym świadkiem. Zamiast umrzeć, trafia prosto do domu mafiosa — Marcusa Accardo. Mężczyźnie imponuje to, że Nicole nad życie pragnie śmierci. Świat mafii nie jest jednak prosty, a pojawienie się kobiety w samym centrum gangsterskiego piekła nie zwiastuje niczego dobrego.
Początkowa nienawiść i strach między Marcusem a Nicole przeradzają się w fascynację oraz namiętność. Marcus zaczyna współczuć Nicole, gdy się dowiaduje, co ją spotkało. Oboje zgadzają się na układ, który ma na celu wyeliminowanie największego wroga Marcusa — Aleksandra Modano. Brutalne zasady gangsterskiego świata są jednak niewzruszone, dlatego gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia, wszystko się komplikuje. Niebezpieczeństwo pojawia się na każdym kroku, a jedna chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii, której ceną jest ludzkie życie.

Mafia. Miłość. Zemsta. Zakazany układ.

czwartek, 28 grudnia 2017

Corinne Michaels - "Consolation" & "Conviction"

Corinne Michaels - "Consolation" & "Conviction"
Consolation:
data wydania: 11.10.2017
wydawnictwo: Szósty Zmysł
liczba stron: 302

Conviction:
data wydania: 29.11.2017
wydawnictwo: Szósty Zmysł
liczba stron: 358




Natalie po stracie męża nie może się pozbierać. Bycie żoną żołnierza nigdy nie było łatwe. Ciągłe wyjazdy, niepewność i niebezpieczeństwo misji, zawsze się na niej odbijały. Tym razem pukanie do drzwi zmieniło jej życie na zawsze. Na dodatek kobieta jest w ciąży i sama musi sobie poradzić z żałobą i małym dzieckiem. Jednak na jej drodze staje Liam, który chce pomóc żonie przyjaciela. Mężczyzna za wszelką cenę chce znowu pokazać Lee, że światło nadal istnieje, a przez to nawet mrok może nie mieć szans na przetrwanie. 
Aaron uchodził za idealnego mężczyznę, który bohatersko zginął na misji, ale Natalie odkrywa jego pewną tajemnicę i kolejny raz jej serce jest rozszarpywane na strzępy. W tym wszystkim nadal jest przy niej Liam, który nie daje jej się załamać. Z dnia na dzień pokazuje jej, że może na niego liczyć, aż w końcu oboje zdają sobie sprawę, że jest między nimi coś więcej lecz to wszystko wydaje im się niestosowne. W końcu Lee to żona Aarona, a Liam to jego najlepszy przyjaciel. Ta miłość jest zakazana i nic między nimi nie powinno się nigdy wydarzyć. Ale Aaron nie żyje, a uczucie między tą dwójką staje się coraz bardziej potężniejsze.

"Kochać kogoś oznacza byciem bezinteresownym i chęć zrezygnowania z własnych potrzeb dla drugiej połówki. To zachowanie szlachetnej postawy w obliczu świadomości, że całkowicie zniszczy to twój świat - tak jak odejście."

Błagam Was (tych, którzy jeszcze nie czytali książek), nie sugerujcie się opisem. Ja miałam takie szczęście, że nie wiedziałam o czym jest książka dopóki nie zaczęłam jej czytać. Gdybym przeczytała o czym są pewnie bym po nie nie sięgnęła. A dlaczego? Dlatego, że opis mówi o śmierci męża głównej bohaterki, a ona zakochuje się w jego przyjacielu. Serio? Zrobiłabym wielki błąd. Ta historia jest tak przesiąknięta emocjami, że odczuwałam ją całą sobą. Radość, smutek, żałoba. Śmiałam się z nimi, ale również płakałam. Uwielbiam takie książki, które mogę przeżywać. Szczególnie spodobał mi się motyw gdzie jeden z bohaterów jest żołnierzem. Na szczęście nie są to książki wojenne, bo takich nie lubię. Podobną książką jest "Making faces" Amy Harmon. 

"Nadzieja to wredna suka, która ma w dupie to czego chcesz. A zatem jedyną rzeczą, na której mogę polegać, jest wiara. Wiara w to, że uda mi się przez to przejść i uleczyć złamane serce."

Bohaterowie drugoplanowi w Consolation i Conviction są bardzo dobrze wykreowani. Autorka przedstawia ich tak, że się o nich nie zapomina gdy tylko książka się kończy. Mają duży wpływ na fabułę i ciągle się gdzieś tam przewijają. Ogólnie wszystko jest dopracowane i przemyślane, naprawdę to widać. Ja chcę więcej takich książek jak Consolation Duet, które jednocześnie łamią serce, ale i dają nadzieję, że pomimo tego jak jest tragicznie, w życiu może się wszystko poukładać jeśli damy sobie pomóc i dopuścimy do siebie miłość.

"Nadzieja nie jest gwarancją spełnienia marzeń. Nie odmalowuje pięknych wizji i nie przynosi ulgi. To coś, czego czepiamy się kurczowo, gdy potrzebujemy powodu, w który możemy wierzyć. Ja wierzę w prawdy i fakty."


Opis wydawcy:
ConsolationLiam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.

Conviction: Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem".

poniedziałek, 9 października 2017

Vi Keeland - MMA Fighter. Szansa

Vi Keeland - MMA Fighter. Szansa
Tytuł oryginału: Worth the Chance
Data wydania: 22.06.2017
Wydawnictwo: Kobiece






Vince Stone nigdy nie miał lekko. Od dziecka zmaga się z matką ćpunką i brakiem ojca, który rzekomo zginął. Od tego czasu chłopak nosi jego nieśmiertelniki na szyi i nigdy się z nimi nie rozstaje.
Vince'a poznajemy już w pierwszym tomie pt. "Walka". Tam jest podopiecznym Nico i zaczyna swoją przygodę z MMA. Teraz Stone, to już dorosły mężczyzna, który nadal ma problemy, ale ukojenie przynoszą mu treningi i kobiety. Jego specyficzny stosunek do seksu uniemożliwia mu znalezienie kobiety na całe życie. 
W jego życiu ponownie pojawia się Liv. Z tą kobietą znają się od czasów szkolnych i już raz złamał jej serce. Pomimo tego wszystkiego między Olivią, a Vincem nadal można wyczuć chemię, która skutecznie miesza im w głowach. Kobieta pracuje teraz jako dziennikarka w Daily Sun Times i ma przeprowadzić wywiad ze Stonem. Mężczyzna jeszcze raz zostaje oczarowany, tym razem dorosłą Liv. Już raz odpuścił więc teraz nie da jej tak łatwo odejść. 

Drugi tom MMA Fighter zaczęłam czytać gdy byłam w emocjonalnym dołku. Ta książka skutecznie odciągnęła mnie od nieprzyjemnych myśli i wciągnęła w wir wydarzeń. Vi dobrze wie jak oczarować czytelnika i jak poprowadzić fabułę aby była ciekawa. Nie jest to nic odkrywczego, nie ma tu oryginalnej historii, a i tak dobrze się to czyta, nie nudzi i przewraca się kartki raz za razem. Ja pokochałam opowieść Vince'a i Liv. Ci bohaterowie dają się lubić od samego początku. W pierwszej części nie zwróciłam na Stone'a szczególnej uwagi. Ot zwykły dzieciak chcący walczyć. Ta część w pełni ukazuje jego wyjątkowość i niepowtarzalność. 
Jak to w książkach Keeland bywa, erotyka tutaj nie gra pierwszych skrzypiec. Seks jest na drugim planie i nie ma go za dużo. Dla mnie jest to wielkim plusem. W świecie gdzie jest już przesyt erotyki, te książki pokazują, że dobra fabuła nie musi opierać się na seksie. 
Jak najbardziej polecam tę serię osobom, które lubią romanse oraz obyczajówki, które mają w sobie domieszkę erotyki. W chwilach gdy chcemy się odstresować i nabrać ponownie chęci do czytania, albo gdy po prostu potrzebujemy czegoś lekkiego, te książki idealnie się do tego nadają.


Opis wydawcy:
KLASYCZNY FIGHTER? ZADZIORNY, ZABORCZY I SZALENIE SEKSOWNY. CZY DAĆ MU SZANSĘ?
Przeszłość pozostawia trwały ślad w naszej osobowości, choć czasami usilnie staramy się o niej zapomnieć.
Liv Michaels jest na najlepszej drodze do szczęścia. W końcu otrzymała fantastyczną ofertę pracy i czuje, że spełnia się niemal na każdym polu. Co prawda nie znalazła miłości, ale nauczona przykrym doświadczeniem nie ma w planach romantycznych uniesień.
Vince „Niezwyciężony” Stone jest fantazją niejednej kobiety. Przystojny, niezwykle pociągający zawodnik MMA wzbudza powszechne pożądanie. Choć nie wierzy w miłość, potrzeby kobiet przedkłada nad własne – przynajmniej w łóżku. Zbliża się najważniejsza walka w jego karierze, więc nie może się rozpraszać.
Tak się składa, że ta para miała już ze sobą do czynienia. Kiedyś łączyły ich nietypowe stosunki, ale zostały bezprecedensowo przerwane. Jednak niektóre sprawy pozostały niedokończone. Kiedy drogi Vince’a i Liv przecinają się ponownie, trudne do określenia napięcie wisi w powietrzu. Nieufność i zaskoczenie miesza się z niepohamowanym pożądaniem. Ale jak można zapomnieć o starych ranach, skoro blizny są jeszcze widoczne?
NAJBARDZIEJ SKRAJNE EMOCJE, IŚCIE ZWIERZĘCE INSTYNKTY, GENIALNE PANOWANIE NAD CIAŁEM W DZIKIEJ WALCE W KLATCE.

wtorek, 26 września 2017

K.N.Haner - Na szczycie. Właściwy rytm

K.N.Haner - Na szczycie. Właściwy rytm
Data wydania: 25.10.2017
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 464




Sedrick dostaje od życia kolejnego kopniaka. W ostatniej chwili dowiaduje się, że zostanie ojcem i tylko te dwie perełki dają mu jakąś nadzieję na lepsze jutro. Gdy Rebeka walczy o życie po ciężkim porodzie, Sed obiecuje sobie, że już więcej nie da jej odejść i będzie walczyć o tę miłość. Wszystko komplikuje się gdy Reb nie czuje się dobrze w swoim ciele. Nie jest zadowolona jak wygląda po porodzie więc nie daje się nikomu do siebie zbliżyć, a już tym bardziej swojemu byłemu mężowi. Gdy udaje im się jako tako dogadać, spada na nich kolejna druzgocąca wiadomość przez co Sed jest w totalnej rozsypce. Czy uda im się dojść do porozumienia? Czy Rebeka będzie utrudniać Sedowi kontakt z dziećmi?

To już przedostatnia część serii. Niestety za niedługo przyjdzie mi się pożegnać z bohaterami, a tego totalnie nie chcę! No bo jak można żegnać się z bohaterami, których tak się pokochało i uzależniło się od ich losów, przeżyć, emocji? A w każdej części aż kipi od emocji i dramatów. To nadaje tej historii takiej prawdziwości, bo pokazuje, że życie nie zawsze jest piękne, nie wszystko jest poukładane, nie jest słodko i bezproblemowo, a miłość nie zawsze rozwiązuje każdy problem. Według mnie ta część była najspokojniejsza. W porównaniu do poprzednich, ten tom był skupiony na tym, żeby wszystko wróciło na właściwy tor, ale nadal cholernie dobrze się to czytało. Pewnie każdy z nas ma takiego autora, który nawet jeśli by pisał o pomidorze, to nam się to będzie podobać. Ja tak mam z twórczością K.N. Haner. Uwielbiam jej pióro i przeczytam wszystko, co wyda, ale ta seria zajęła wyjątkowe miejsce w moim sercu i tam już zostanie.
Muszę się jeszcze czymś pochwalić. Miałam tego nie robić dopóki nie będę mieć w swoich rękach finalnego wydania, ale co tam... objęłam tę książkę swoim patronatem i tak się z tego cieszę! Zależało mi na tym i się udało! Nie mogę się doczekać aż zobaczę swoje logo na tyle okładki. Cudowna sprawa. Nie muszę chyba kolejny raz powtarzać jak bardzo polecam tę serię, bo wiadomo jakiego mam świra na punkcie tych książek :D


Opis wydawcy:
Każde uczucie niesie za sobą konsekwencje. Ten kto kocha, poświęca się dla miłości.
Po dramatycznych wydarzeniach, osamotniony Sedrick próbuje ułożyć swoje życie na nowo. Opieka nad dwójką maleńkich dzieci jest jednak ogromnym wyzwaniem, a demony przeszłości nie dają mu normalnie funkcjonować. Dręczą go niewyjaśnione sprawy oraz niedomówienia, a Sed nie ma pewności czy kiedykolwiek jeszcze będzie miał okazję wszystko wyjaśnić. Wie, że stracił miłość swojego życia i nie potrafi się z tym pogodzić. Chce walczyć, tyle że sam nie wie czy powinien, i czy będzie miał szansę wszystko naprawić?
Kontynuacja serii Miłość w rytmie rocka, która pozwoli zajrzeć w głąb psychiki seksownego menadżera zespołu rockowego - Sedricka Millsa.
Czy Rebeka i Sedrick odnajdą w końcu właściwy rytm?

Nuala Ellwood - Kości mojej siostry

Nuala Ellwood - Kości mojej siostry
Tytuł oryginału: My Sister's Bones
Data wydania: 28.06.2017
Wydawnictwo: Czarna Owca




Raz.
Dwa.
Trzy.
Strzeż się.
On już idzie.
Jest na schodach.
Zaraz tu wejdzie i zacznie się od nowa.
Koszmar.
Ból.
Krew.

Kate, reporterka wojenna wraca w swoje rodzinne strony po śmierci matki. Myślami jest jednak nadal w Syrii gdzie trwa wojna. To wszystko co się tam dzieje, odbiło się na jej zdrowiu psychicznym i kobieta ma czasami halucynacje, słyszy różne rzeczy, a przez to nikt nie chce jej uwierzyć, że w ogrodzie widuje małego chłopca, który wzywa pomocy.
Ma siostrę, z którą nie ma zbyt dobrych stosunków, a na dodatek Sally jest alkoholiczką. W ten sposób "radzi sobie" ze swoimi problemami. Dziewczyny w dzieciństwie były świadkami, a jedna z nich nawet była ofiarą przemocy domowej. A wszystko to przez pewien wypadek... Nie mogłam przejść obojętnie wobec tej pozycji gdy zobaczyłam, że to thriller psychologiczny. Ten gatunek stał się moim ulubionym przez to co wyprawia z umysłem czytelnika i jak wprawia w dezorientację. A czy ta książka zasługuje na miano takiego gatunku?
Zaczęłam czytać i nawet nie zauważyłam kiedy dobrnęłam do końca. To jedna z tych powieści gdzie strony przewracają się same. Nie zorientowałam się nawet kiedy fabuła weszła mi do głowy i zaczęła rządzić moimi myślami. Właśnie takie książki lubię. Niepozorne, ale jednak robiące swoje. Na dodatek jest to świetny debiut literacki. Skoro pierwsza książka jest tak dobra, to jestem zaintrygowana jak dalej rozwinie się warsztat pisarski autorki.
Wracając do tematu - wątki jakie poruszyła Nuala, to PTSD, wojna, śmierć, alkoholizm, przemoc domowa, wszystko to o czym większość boi się mówić, boi się myśleć, ale trzeba przyznać, że takie rzeczy dobrze się czyta, a zwłaszcza gdy są dobrze przedstawione. Dla mnie im jest brutalniej, tym lepiej!
Jednak czasem mi się wydawało, że akcja jest za bardzo rozwleczona. Wolałabym mniej dupereli, a więcej akcji, ale nie mam na co za bardzo narzekać.
Mogę polecić ją osobom, które lubią thrillery psychologiczne, ale te lżejsze. Nie zalecam się nastawiać na niewiadomo co. Ja tę książkę czytałam nie wiedząc o niej zupełnie nic, nie nastawiając się na mrożącą krew w żyłach historię więc osobiście mi się bardzo podobała.
6.5/10 🌟



Opis wydawcy:
Kate Rafter jest odnoszącą sukcesy reporterką wojenną. Ona jest tą silną. Tą, która uciekła z Herne Bay i od wspomnień, które wiążą się z tym miejscem. Jej siostra Sally tego nie zrobiła. Zamiast uciec, pije alkohol. Ale kiedy umiera ich matka, Kate jest zmuszona wrócić do dawnego domu rodzinnego. Pierwszej nocy budzi ją przerażający krzyk. Jaką tajemnicę przypadkiem odkrywa Kate? I czy ma w sobie dość siły, żeby odkryć prawdę… I wyjść cało z tej sytuacji? 
Thriller psychologiczny o reporterce wojennej cierpiącej na głęboki uraz psychiczny, która nabiera przekonania, że odkryła zbrodnię na progu własnego domu, doskonała książka dla fanów Dziewczyny z pociągu i Pozwolę ci odejść.
Nuala Elwood przeprowadziła się do Londynu mając dwadzieścia kilka lat, żeby zrobić karierę jako piosenkarka i autorka tekstów, ale zamiast tego ostatecznie zajęła się pisaniem książek. Pochodzi z rodziny dziennikarskiej i to właśnie jej bliscy zainspirowali ją do napisania powieści o reporterce wojennej, która cierpi na zespół stresu pourazowego. Kości mojej siostry to jej debiutancki thriller.



Jill Santopolo - Światło, które utraciliśmy

Jill Santopolo - Światło, które utraciliśmy
Tytuł oryginału: The light we lost
Data wydania: 5.07.2017
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 304





11 września 2001 roku, podczas ataku na WTC, Lucy poznaje Gabe'a. Ich znajomość bardzo szybko się rozwija jednak każde z nich ma swoją pracę, swoje plany, które są dla nich bardzo ważne. Gdy miłość staje im na drodze, kariera nadal jest dla nich najważniejszym etapem w życiu. Tej dwójce będzie dane zmierzyć się z trudnymi decyzjami i wyborami, które mogą wszystko zniszczyć.

Mam ogromny dylemat jeśli chodzi o tę książkę. Z jednej strony dobrze mi się ją czytało, poszło mi to w miarę szybko, a ż drugiej bardzo mnie denerwowała. Po pierwsze narracja - książka jest napisana stylem, którego nie mogę przetrawić, a dokładnie jest tak, jakby bohaterka zwracała się do nas. Odbiorcą jest oczywiście Gabe. Może to taki jej pamiętnik, może list skierowany do niego. Gdy w końcu przyzwyczaiłam się do narracji, to zaczęła mnie drażnić Lucy. Chyba bardziej irytującej bohaterki się nie dało stworzyć. Dziewczyna jest tak głupia, że to aż boli. Mając dzieci, męża, który świat rzuca do jej stóp i czci ją niczym boginię, ona nadal myśli o kimś innym, ale wmawia mężowi, że kocha tylko jego. Boże, trzymaj mnie, bo nie zdzierżę! I dlaczego ta książka zbiera takie pochwały? Za co? Za niezdecydowaną i nawiną bohaterkę? Czy tylko przez samą końcówkę? Bo to z pewnością nie jest wzruszająca i piękna opowieść o miłości. To raczej historia o naiwnej kobiecie, która ma gdzieś to, że może zranić najbliższych. Ważne jest to, co ona czuje, czego ona chce i nie ma znaczenia, że ktoś kilka razy ją olał. Chcę wierzyć, że autorka pogubiła się w tym co napisała, a nie że celowo stworzyła taką postać. Rzadko mam tak, że denerwuję się nawet przy pisaniu opinii, a teraz wszystkie emocje towarzyszące mi przy czytaniu wróciły. Zamysł był bardzo fajny. Szkoda, że potencjał został zmarnowany w taki sposób. Ale chociaż okładka jest nieziemska.
Nie mam nic do ludzi, którym się podoba ta historia. Chodzi mi tu tylko i wyłącznie o książkę. Jest to moja subiektywna opinia.
W każdym bądź razie mi ta książka nie przypadła do gustu. Jeżeli piszę swoją opinię, to o całej fabule, a nie tylko o końcówce, która może i była przykra, ale niestety nie uratowała książki. 
2/5 🌟


Opis wydawcy:
Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.
Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.
Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?

Copyright © 2016 Mój czytelniczy świat , Blogger