czwartek, 10 sierpnia 2017

K.N.Haner - Przebudzenie Morfeusza

K.N.Haner - Przebudzenie Morfeusza
Data wydania: 5.07.2017
Seria: Mafijna miłość
Ilość stron: 528
Wydawnictwo: Editio Red





Adam i Cassandra. Dwoje ludzi, którzy zostali skrzywdzeni przez mafię. Ten świat ich rozdzielił, obdarł ich z godności i zostawił trwały ślad w ich umysłach.
Wydaje się, że ich miłość nie mogła przetrwać tego wszystkiego, że wszystko już jest stracone, ale nagle Adam ponownie zjawia się w życiu Cass. Zostaje klientem w firmie architektonicznej, w której pracuje jego dawna miłość. Wszystkie obawy, ryzyko i strach kumulują się w kobiecie gdy tylko widzi znajomą twarz w swojej firmie. Po dwóch latach spokoju, wszystko wraca ze zdwojoną siłą, bo Cassandra nie boi się już tylko i wyłącznie o siebie. Jej mały synek jest dla niej całym światem, a ona musi go chronić.

Mam problem z określeniem gatunku tych książek. Romans, erotyk, thriller, sensacja, kryminał? Chyba jest tu wszystkiego po trochu, co nadaje tej serii oryginalności. W świecie przepełnionym schematycznymi romansami, dostajemy to. Każda strona jest wręcz przesiąknięta akcją. Wraz z bohaterami zostałam ponownie wciągnięta w mafijny świat, w te wszystkie brudne interesy, w brutalne czyny, a w szczególności odczuwałam taką samą niepewność jak oni. Bo nie wiedziałam co się może za chwilę stać. Nie da się przewidzieć zakończenia, a pytanie "komu można zaufać?" towarzyszyło mi gdy tylko pojawił się ktoś nowy.
Są to bardzo odważne książki, poruszają trudne tematy, o jakich jeszcze nie czytałam nigdzie indziej. Dlatego tym bardziej podziwiam Autorkę, że wymyśliła coś takiego, że potrafiła napisać to tak, aby wszystko miało ręce i nogi i każdy wątek został wyjaśniony. To bardzo przemyślana historia i jestem pod wrażeniem wyobraźni!
Co do bohaterki - Cassandra niby się zmieniła od kiedy została matką. Wmawia to sobie codziennie, ale kiedy tylko pojawia się Adam, bardzo często zachowuje się jak stara Cass. Czasami jeszcze jest bezmyślna, ale widać w jej zachowaniu coś nowego. Coś, co sprawia, że jest bardziej dojrzalsza. Jedyne co mi przeszkadzało, to to, że jej syn prawie non stop śpi. Skoro ma już dwa lata, to powinien być wszędzie, a tymczasem on praktycznie ciągle śpi. Może to i lepiej, bo ja nie lubię dzieci, nawet w książkach :D
Każda książka z serii o „Mafijnej miłości” zrobiła na mnie inne wrażenie. Pierwsza część była okej, ale nie wyróżniała się z tłumu. Myślałam, że to będzie romans jakich pełno na rynku. Dopiero druga część pokazała, że będzie inaczej i to wyjątkowa historia. Dodatkowo wstrząsnęła mną i pierwszy raz poczułam taki nadmiar emocji. Powtórzyło się to przy trzecim tomie, chociaż uważam, że był trochę spokojniejszy od poprzedniego. Tutaj natomiast czaiły się inne uczucia, o których wspomniałam wcześniej. Dlatego każdy tom odczułam inaczej.
Samo zakończenie tej historii było satysfakcjonujące, ale nadal czuję jakiś niedosyt. Chciałabym, żeby jeszcze jeden rozdział był temu poświęcony, szczególnie, że nie każdy jest zadowolony z takiego obrotu spraw, bo niektórzy chcieliby mieć wszystko napisane czarno na białym :d
Świetnie się bawiłam przy tej historii. Dziękuję za uświadomienie mnie, że potrafię jeszcze odczuwać takie emocje wraz z bohaterami i mimo, że to jest fikcją literacka, to mogę tak przeżywać ich los.



Opis wydawcy:

Po zniknięciu Adama Cassandra względnie uporządkowała swoje życie. Znów zamieszkała w Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek — Tommy. Dziewczyna pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafi. Jej serce, choć roztrzaskane na kawałki, nadal bije dla najbardziej nieodpowiedniego faceta na świecie.
Gdy Adam McKey nagle zjawia się w jej rodzinnym domu, Cassandra jest wściekła, choć jednocześnie szczęśliwa. Niestety, razem z ojcem jej dziecka powracają dawne demony. Wokół znów czają się wrogowie, a wśród nich najgroźniejszy — Eros. On również nie zapomniał o Cassandrze.
Walka trwa. Zemsta jest okrutna i bolesna, a w świecie mafii to sprawa honoru. Toczy się ostateczna rozgrywka — o miłość, zaufanie i prawdę. Prawdę, która może uleczyć, ale także zabić.
Jaką decyzję podejmie Cassandra? I co wybierze Adam w świecie, w którym nic nie jest tym, czym się wydaje?
Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar, a teraz... Teraz czas na przebudzenie.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Mary E. Pearson - Fałszywy pocałunek

Mary E. Pearson - Fałszywy pocałunek
Tytuł oryginalny: The Kiss of Deception
Data wydania: 3.08.2017
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 432






Czytając opis od razu wiedziałam, że ta historia jest stworzona dla mnie. Oczywiście miałam pewne obawy. A jak mimo wszystko mi się nie spodoba, bo będzie napisana takim stylem, którego nie potrafię znieść w tego typu historiach? Bałam się, że książka będzie trudna i nudna. Jednak moje obawy były niepotrzebne! Czytało mi się ją lekko i dosyć szybko, nie mogłam się od niej oderwać kiedy już zaczęłam czytać. Końcówka na początku trochę mi się dłużyła, jednak czym bliżej byłam końca, tym więcej chciałam, żeby mi zostało do przeczytania. No bo jak można skończyć tak książkę? I że niby mam teraz czekać na drugi tom? Dlaczego?! Historia opowiada o księżniczce Lii z domu Morrighan. Jest pierwszą córką. Wierzono, że pierwsze córki posiadają pewien dar, dzięki któremu mogą rozwiązywać wiele politycznych problemów. Status pierwszej córki Lii chcieli wykorzystać jej rodzice aranżując ślub z księciem kraju, z którym chcieli nawiązać sojusz. Lia jednak chciała wyjść za mąż z miłości, a nie z obowiązku. Ucieka więc w dniu swojego ślubu razem ze swoja przyjaciółka Pauline. Po kilku dniach wędrówki oraz mylenia tropów dotarły do Terravinu. Tam znalazły pracę w gospodzie ciotki Pauline Berdi. I tak zaczęło się ich nowe, spokojne życie. 
Pewnego dnia do gospody przybywa dwóch wędrowców. Obaj od razu wykazują swoje zainteresowanie ukrywającą się księżniczką. Nikt nie wie, że jednym z nich jest zabójca, który dostał na nią zlecenie a drugi to odtrącony książę. Obaj przypadają do gustu Lii. Którego z nich wybierze księżniczka?
W wielu książkach pojawia się motyw trójkąta miłosnego. Tutaj wcale nie było inaczej. I chociaż jeden z panów wydaje się wycofany, to nie można mu niczego odmówić. Wiemy, że jeden z tej dwójki jest zabójcą ale nie wiemy który. Osobiście miałam z tym problem. Autorka umiejętnie ukryła prawdziwą tożsamość panów. I chociaż można się było domyślić, to jednak nie było to takie łatwe. Raz byłam pewna, że to właśnie ten jest zabójcą, ale potem naszły mnie wątpliwości, bo coś mi się nie zgadzało. I tak było za każdym razem, kiedy byłam już przekona, który jest który. Autorka specjalnie wykorzystała taki zabieg, żeby zaskoczyć czytelnika i wprowadzić mu mały mętlik w głowie. Szczerze! Ja byłam zaskoczona! Chociaż księciem okazał się mój faworyt to i tak byłam przekonana, że jest on zabójcą! Jakoś chciałam, żeby był on właśnie zabójcą. Ale ciii.... Od zawsze mam problem z sympatia do bohaterów płci żeńskiej, zawsze mnie denerwują. Sama się zdziwiłam, że Lie pokochałam bez problemu. Mimo tego, że jest księżniczką to nie jest rozwydrzona i rozpieszczona. Potrafi sobie poradzić w trudnych chwilach, nie marudzi i nie klnie na swój los. Ma swoje przekonania i dla nich potrafi zrezygnować z luksusów. Która księżniczka by się na to zdecydowała, żeby pracować w gospodzie i szorować brudne garnki? A to bardzo mi się u niej podoba, jej zaciętość. Każda postać w książce jest wyjątkowa, w pewnej chwili nawet zaczęłam darzyć sympatią kompanów naszego zabójcy, choć wiele im brakuje do osób, które można polubić.
Świat stworzony przez Mary E. Pearson jest niezwykły i tajemniczy. Z ochotą zagłębiałam się w jego najdalsze zakątki i jestem nim oczarowana. Autorka podbiła moje serce już od pierwszej strony. Książka zasługuje na ocenę 9/10. Mam nadzieje, że kolejny tom jest równie cudowny. Polecam tę historię każdemu! 

Opis wydawcy:
Księżniczka Lia jest pierwszą córką domu Morrighan, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od obowiązków - pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego. Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rozbudza się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca, który ma za zadanie ją zamordować. Wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic - i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Mario Giordano - Ciotka Poldi i Sycylijskie Lwy - NEWS ZAPOWIADAJĄCY

Mario Giordano - Ciotka Poldi i Sycylijskie Lwy - NEWS ZAPOWIADAJĄCY


13 września nakładem wydawnictwa Initium będzie miała premierę książka "Ciotka Poldi i Sycylijskie Lwy". 

Ciotka Poldi to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników lekkich kryminałów z gatunku cozy crime, ale też dla amatorów dobrej literackiej rozrywki. Przez wiele tygodni książka była w pierwszej dziesiątce bestsellerów Spiegla, a jej główna − ekscentryczna bohaterka stała się postacią kultową. Mario Giordano ukończył właśnie trzecią część serii. 
Już 13 września na półki księgarni trafi polski przekład tej komedii kryminalnej – z niebanalną bohaterką i klasyczną intrygą, pozbawioną drastycznych detali. 
Tytułowa postać ma w sobie coś z Miss Marple − Poldi też zdobywa ludzkie serca w sposób tak oszałamiający, że nie można jej się oprzeć. W dniu swoich sześćdziesiątych urodzin przeprowadza się z Monachium na Sycylię, w rodzinne strony swego zmarłego męża. Ma jeden cel − w wytworny, systematyczny sposób zapić się na śmierć, spoglądając w morze. W swoich planach nie uwzględniła jednak rodziny nieżyjącego męża. Sycylijczycy z krwi i kości chcą nauczyć Poldi zasad la dolce vita. A jakby tego było mało, pewnego dnia znika bez śladu Valentino − chłopak, który pomagał Poldi w domu i ogrodzie. Koniec ze spokojem. Wydarzenia zaczynają następować po sobie z prędkością lawiny. Czyżby Valentino dostał się w szpony mafii? Na drodze prywatnych poszukiwań Poldi spotyka atrakcyjnego commissario Montanę. Ten nie chce, by kobieta wtykała nos w śledztwo, ale Poldi oczywiście ma własny plan − zastawia zasadzki na morderców, robiąc przy tym niezłe zamieszanie.

Ciotka Poldi to mnóstwo inteligentnego humoru, ironii oraz afirmacji barwnej Italii i włoskiego stylu życia; to też sympatyczne, lekko skonsternowane spojrzenie na Sycylię − jej piękno, stereotypy i absurdy. Książka jest bardzo pogodna i budzi tęsknotę za podróżami. Językowo to prawdziwa uczta, pełna podtekstów, czarnego humoru i celnych metafor. Powieść kipi radością życia, które ma zapach pomarańczy i smak wybornego wina. A wśród tych rarytasów − detektyw w spódnicy. Nie sposób jej nie pokochać! 
W Niemczech książka sprzedała się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Kathryn Ormsbee - Milion odsłon Tash

Kathryn Ormsbee - Milion odsłon Tash
Tytuł oryginalny: Tash Hearts Tolstoy
Data wydania: 16.08.2017
Wydawnictwo: Moondrive





Czytając opis książki „Milion odsłon Tash” nie umknęło mojej uwadze stwierdzenie, że to opowieść utrzymana w duchu „Fangirl”. Od razu się ucieszyłam bo wspomniana wcześniej pozycja przypadła mi bardzo do gustu. Wiedziałam, że „Milion odsłon Tash” również mi się spodoba, ale szczerze nie sądziłam, że aż tak bardzo! Gdyby czas mi pozwolił pochłonęłabym ją calutką w jeden dzień. Byłam strasznie zdziwiona kiedy klikając w następną stronę zamiast kolejnego rozdziału wyskoczyły mi podziękowania autorki. Pomyślałam sobie: „Ale jak to? Przecież ja chce więcej!”. Właśnie, bo tę książkę można by czytać bez końca. Napisana jest tak lekko i swobodnie, że czytanie sprawia dosłownie rozkosz. Tash pomimo swoich drobnych wad jest cudowną bohaterką. Czy można jej nie lubić? Pewnie można, ale ja osobiście totalnie się w niej zakochałam. W opisie książki przeczytałam również, że jest to powieść którą pokocha się od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością. No, bardziej trafnie nie można było tego ująć. 
Cała historia opowiada o Natashy, na którą wszyscy mówią Tash. Jest ona zakochana w Lwie Tołstoju i jego książkach. W jej pokoju na ścianie wisi plakat młodego Lwa który zawsze „patrzy wilkiem”. Muszę szczerze przyznać, że więź Tash z Tołstojem była dla mnie małym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że w tych czasach ktoś tak młody może być takim wielkim fanem Tołstoja. Bardzo podobały mi się rozmowy Tash z Lwem i jego niezawodną odpowiedź w postaci patrzenia wilkiem. Na mojej twarzy zawsze pojawiał się uśmiech. 
Tash i jej najlepsza przyjaciółka Jack, na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzą serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”. Pewnego dnia, po tym jak jedna ze znanych vlogerek wspomniała o serialu dziewczyn, ich kanał stał się bardzo popularny. Zaczęło im przybywać subskrybentów, komentarzy, w sieci pojawiały się gify, fanarty, a ich serial został nominowany do nagrody Złotych Tub organizowanych przez portal Youtube. 
Wszystko wygląda pięknie, ale niestety takie nie było. Po jakimś czasie zaczęły pojawiać się różne hejty. Wiadomo jak to jest kiedy ktoś nas skrytykuje. Każdy z nas wie jak się z tym czuje. Tash też nie było z tym łatwo, ale podobało mi się to, jak w końcu sobie z tym poradziła. Książka na pierwszy rzut oka mówi o całym tym internecie i o sławie jaką udało się zdobyć Tash i jej przyjaciołom, ale tak naprawdę jest to książka o przyjaźni. Pokazuje w jaki sposób sława może wpłynąć na przyjaźń. Bardzo podobała mi się więź jaka łączyła Tash z jej przyjaciółmi: Jackie i Paulem. Byłam pod wrażeniem decyzji jaką Tash podjęła w momencie kiedy dowiedziała się, że u jej przyjaciół nie jest dobrze. I chociaż wcześniej nie była idealną przyjaciółką, tak na koniec pokazała ile naprawdę przyjaźń dla niej znaczy. W całej tej historii dziewczyna odkrywa samą siebie i odkrywa to, co w życiu jest najważniejsze. 
Moim zdaniem książka jest dobra dla wszystkich. Można z niej wyciągnąć wiele wartości, można się uśmiać i można też popłakać. Cieszę się, że mogłam przeczytać ją jeszcze przed premierą. Nie zawiodłam się na ani jednej stronie. Pomysł na całą historię był znakomity i widać mocno przemyślany. Jak dla mnie książka ma mocne 10/10. Więc nie zastanawiajcie się czy warto, bo powiem wam szczerze że warto! 
Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji :)

Opis wydawcy:

Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.
Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.
Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów… Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.
Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?
Oto utrzymana w duchu „Fangirl” oraz „Girl Online” opowieść o internetowej sławie, vlogowaniu i życiu, które zna każdy nastolatek. „Milion odsłon Tash” to powieść wypełniona humorem i celnymi spostrzeżeniami dotyczącymi dorastania, którą pokochasz od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością.




Alwyn Hamilton - Zdrajca tronu

Alwyn Hamilton - Zdrajca tronu
Tytuł oryginalny: Traitor to the Throne
Seria: Rebel of the Sands
Data wydania: 5.07.2017
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 560





"Zdrajca tronu" to kontynuacja "Buntowniczki z pustyni". Książki, która najpierw podbiła serca czytelników przecudowną okładką, a później urzekła swoim wnętrzem.

Po tym jak Amani w końcu wyrwała się z domu i stała się częścią rebelii, jest zdeterminowana aby obalić panującego Sułtana. Tak trafia do pałacu sułtańskiego i staje się więźniem władcy. Jednak mimo tego znajduje sposób, żeby być wtyką i za wszelką cenę stara się unikać księcia, który widzi w niej swoją następną kobietę. Czy buntownicy dopną swego? Czy każdy wyjdzie z tego cało?

Alwyn kolejny raz stworzyła bardzo klimatyczną książkę. Już od samego początku można poczuć żar pustyni na swojej skórze i piasek pod stopami. Tego nie da się pomylić z niczym innym. Niebieskooka Bandytka wróciła, a zaraz za nią podąża mroczna pustynia, pełna niebezpieczeństw, kłamstw, intryg i nawet młoda półdżinka może temu nie podołać. Jednak muszę przyznać, że czegoś mi tu brakowało. Nie czytałam jej tak zawzięcie jak pierwszy tom. Wszyscy mówili, że od pierwszej strony akcja pędzi przed siebie, a dla mnie tej akcji zabrakło. Miałam wrażenie, że nic się tam praktycznie nie dzieje. Jedynym pocieszeniem były dla mnie chwile gdy pojawił się Jin, ale te momenty można policzyć na palcach jednej ręki. Nie zmienia to tego, że bardzo lubię tę serię i nie zamierzam przez to skończyć czytania jej na tej części. Dużo osób narzeka na brak Jina w drugim tomie więc i ja nie będę gorsza. Co to ma być Hamilton?! Jak tak można?! Było go zdecydowanie za mało więc może i tego mi brakowało w całej książce? :D Pomimo tego wszystkiego nie można odmówić Alwyn wyobraźni. To jak wykreowała ten świat, pustynię, bohaterów, zasługuje na uznanie. Dodatkowo przedstawiła nam nowe stworzenia, od których od razu bije taka dostojność. Mam nadzieję, że będzie ich więcej w trzecim tomie. Zanim zdążyłam napisać swoją opinię o "Zdrajcy tronu", to zdążyła się już ukazać okładka trzeciej części. Wow! Jak to szybko idzie! Czwarta strona ma ekspresowe tempo i to się ceni!
Jeżeli jeszcze nie znacie książek z serii o Niebieskookiej Bandytce, to czym prędzej proszę to nadrobić! Raz dwa!




Opis wydawcy:

Zaledwie kilka miesięcy temu Amani Al-Hiza, pragnąc wolności, uciekła z domu położonego na końcu świata i zaczęła przemierzać bezkresne piaski magicznej pustyni w towarzystwie tajemniczego obcokrajowca, Jina.
Teraz jednak sytuacja diametralnie się zmienia. Kiedy Amani wbrew własnej woli trafia do epicentrum reżimu – pałacu sułtańskiego – przyświeca jej jeden cel: obalenie tyrana.
Zapomnij o wszystkim, co wiesz o Miraji, o rebelii, o dżinach i Jinie oraz Niebieskookiej Bandytce. W Zdrajcy tronu jedyne, czego możesz być pewien, to to, że nic nie jest pewne.


czwartek, 13 lipca 2017

JP DELANEY - LOKATORKA

JP DELANEY - LOKATORKA
Tytuł oryginału: The girl before
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 14.06.2017




Emma wraz z Simonem przeprowadza się do bardzo specyficznego mieszkania. Właściciel narzuca im pewne reguły, których muszą przestrzegać aby tam zamieszkać. Emmie jednak to nie przeszkadza. Po traumatycznych przeżyciach, w których została napadnięta w poprzednim miejscu zamieszkania, bardzo się zmieniła, ale spokój ducha udaje jej się osiągnąć właśnie w tym nowym mieszkaniu, który posiada bardzo surowe i minimalistyczne wnętrze.
Kolejna lokatorka, Jane, trafia do tego mieszkania po porodzie, w którym przyszło na świat jej martwe dziecko. Kobieta nie może się pogodzić z tą stratą, ale gdy się przeprowadza, jej życie na nowo zaczyna się układać. Wdaje się w romans z właścicielem, który lubuje się w jednym typie urody przez co każda jego kobieta jest podobna do poprzedniej. Gdy Jane natrafia na historię domu, w którym doszło do tragedii, jest mocno zdeterminowana aby rozwiązać zagadkę śmierci jednej z lokatorek. To okazuje się być bardzo niebezpieczną misją, bo w domu Jane zaczynają się dziać dziwne rzeczy. "Lokatorka", to książka, o której jest teraz bardzo głośno. Określa się ją mianem nawet najlepszego thrillera roku, każdy chce ją mieć, każdy chce ją przeczytać, każdy chce zostać zaintrygowany. Ja nie byłam gorsza. Gdy dowiedziałam się, że jest to thriller psychologiczny, chciałam jak najprędzej mieć tę książkę. Tak mocno jej pragnęłam, że ją kupiłam, a za dwa dni przyszła mi właśnie ta paczka wraz z jeszcze jakąś inną. Ta druga paczka to też była "Lokatorka", ale od wydawnictwa. No cóż. Czasem marzenia się spełniają podwójnie :D
Niestety, trochę się zawiodłam na tej pozycji. Wydaje mi się, że jest za mało psychologii w tym thrillerze. Fabuła nie intryguje tak jak powinna, co nie oznacza, że czyta się to źle. Bardzo fajnie mi się ją czytało, ale nie miałam takiego efektu zaskoczenia, nie była taka ciekawa, żebym chciała ją czytać bez przerwy. Nie wspominając o tym, że od początku domyśliłam się kto był zabójcą. Czekałam ba ten efekt wow. Miałam nadzieję, że na końcu się coś zmieni, ale niestety się nie doczekałam. Książka jest napisana lekkim językiem, przyjemnie się ją czyta, ale jeśli ktoś szuka książki, która rozwali mu mózg, to "Lokatorka" nie spełni tego zadania. Jest dobra aby poczytać ją dla odstresowania, a nie dla wielkich efektów i zwrotów akcji. Jednak cieszę się, że mogłam zapoznać się z tą lekturą. Spędziłam z nią miło czas, poznałam niezwykle barwnych bohaterów, którzy byli trochę pokrzywdzeni przez los, ale swoje też mieli za uszami.
Moja ocena to 6/10
Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz :)


Opis wydawcy:

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.
Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.

niedziela, 2 lipca 2017

Agnieszka Lingas - Łoniewska - Wszystko wina kota

Agnieszka Lingas - Łoniewska - Wszystko wina kota
Data wydania: 24.05.2017
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 400





Lidia Makowska pisze pod pseudonimem Róży Mak. Tak po prostu woli, bo wtedy ma spokój i nie ma wokół niej tego rozgłosu. Każdą jej książkę recenzuje niejaki Jack Sparrow, który również nie ujawnia swojej prawdziwej tożsamości. Zawsze znajdzie w tych książkach coś, co można skrytykować, wytknąć niektóre kwestie. 
Jeremi jest sąsiadem Lidii, który zawsze znajduje u siebie w mieszkaniu kota Lidki, a oprócz tego jest przystojnym "surferem", którego kobieta podziwia z balkonu. 
Karolina jest agentką Róży. Samotnie wychowywała syna, a gdy poznaje Jacka przeszłość daje o sobie znać.
Tatiana jest prezesem, a młody i przystojny Ariel jest w tej firmie informatykiem. Problem w tym, że między nimi jest 10 lat różnicy.
Aneta jest żoną i matką lecz jej życie popada w rutynę, a najgorsze, że z małżeństwem jest tak samo. Na dodatek kobieta zaczyna wyczuwać na ubraniach męża zapach perfum obcej kobiety.
James jest kotem, który stawia na drodze Lidii Jeremiego i obserwuje rozwój wydarzeń swoimi kocimi oczami.
Lidia, Tatiana, Karolina, Aneta to przyjaciółki, które spotykają się co jakiś czas aby  czasem ponarzekać na całe zło świata, a innym razem po to aby się pochwalić jak układa im się życie.

Chcę być w stu procentach szczera. Więc muszę opowiedzieć o czymś, co jeszcze ostatnio miało miejsce. Chodzi mi o to, że nigdy nie ciągnęło mnie do twórczości Pani Agnieszki, a dobre opinie jej książek skutecznie mnie odstraszały. Tak, odstraszały. Byłam chyba za bardzo uprzedzona. Chociaż nawet nie wiem czemu. Może przez te wszystkie pochwały, które czytałam na temat tych powieści? I czemu mówię w czasie przeszłym? Bo po przeczytaniu tej książki wszystko się zmieniło. Ta książka wszystko zmieniła. Była perfekcyjna pod każdym względem, a historia mnie w sobie na dobre rozkochała. Jeszcze z jednej strony chciałabym mieć się do czego przyczepić, ale z drugiej cieszę się, że nie mam do czego, bo to wszystko w niej było takie prawdziwe, bohaterowie byli zwykłymi ludźmi, którzy zmagają się ze swoimi problemami, ale jest to napisane w taki sposób, że czyta się to bardzo przyjemnie i ani trochę nie jest to nudne. Niektórzy mogliby zapytać "Co ciekawego może być w książce, w której czyta się o życiu zwykłych ludzi?". A jednak taka książka może być ciekawa jeśli tylko narracja jest poprowadzona w taki sposób, że wciąga czytelnika do tego świata i przeżywa się wszystko wraz z tymi ludźmi. Na dodatek oni są tacy, że nie da się ich nie polubić. Szczególnie polubiłam Tatianę, Ariela i Jeremiego. Książka jest napisana z różnych punktów widzenia i można poznać prawie każdego z bohaterów, dzięki czemu można się bardziej z nimi zżyć.
"Wszystko wina kota", to książka, która posiada bardzo proste przesłania, ale czasem najprostsze rzeczy mogą być najwspanialsze.
Już teraz wiem, że muszę przeczytać więcej książek Pani Agnieszki i przegonić te uprzedzenia jak najdalej, chociaż mam wrażenie, że już zostały przegonione. Ale co tam, przecież można zrobić to bardziej dobitnie, prawda? Przynajmniej to będzie dobrą wymówką aby w domu pojawiły się nowe książki :D 


Opis wydawcy:
Bestsellerowa pisarka, Lidia Makowska, od lat tworzy popularne wśród kobiet powieści, wydając je pod pseudonimem Róża Mak. Właśnie kończy pisać kolejną książkę i już zaczyna się martwić, co tym razem zarzuci jej Jack Sparrow – czołowy bloger bezlitośnie punktujący niedociągnięcia wszystkich poprzednich powieści. 

Jednocześnie namawiana przez agentkę i przyjaciółkę, Karolinę, przygotowuje się do telewizyjnego wywiadu, aby ujawnić wszystkim fanom swoją prawdziwą twarz. Żąda jednakże, aby wywiad poprowadził Jack, który jako krytyk literacki także występuje incognito. 

wtorek, 27 czerwca 2017

Alicja Sinicka - Oczy wilka

Alicja Sinicka - Oczy wilka
Data wydania: 24.05.2017
Wydawnictwo: Wydawnictwo Novae Res
Liczba stron: 444





Lena przyjeżdża do miasteczka, w którym ma wynajmować pokój u swojej przyjaciółki. Jednak po przyjeździe do Głębi od razu przytrafia jej się nieprzyjemny incydent, a zamieszany jest w to również Artur Mangano. Mężczyzna o wilczym spojrzeniu, który uchodzi w mieście za niebezpiecznego. Dziewczyna poznaje go jako dżentelmena. Jednak im bardziej brnie w tą znajomość, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że Artur jest bardzo skomplikowanym człowiekiem i zamiast poznawać go, staje się w jej oczach coraz bardziej obcy.
Czasem spotykamy na swojej drodze kogoś, kto wzbudza nasze zaufanie od początku, ale im bardziej go poznajemy, tym bardziej żałujemy, że wpuściliśmy go do swojego życia. Tajemnice zazwyczaj wszystko niszczą. Szczerość jest najlepszym przyjacielem miłości.

Zwróciłam uwagę na tę książkę po poleceniu jej przez K.N.Haner. Więc gdy dostałam ją w propozycjach do recenzji, to od razu się zgodziłam. Jednak nie wiązałam zbyt wielkich nadziei. Pomimo tego, że przeczytałam już trochę książek polskich autorów, to do nowych nie mam jeszcze takiego zaufania. Zaczęłam ją czytać gdy miałam tak zwany "zastój czytelniczy". Jednak tak się wciągnęłam w tę historię, że skończyłam ją w dwa dni. Cholera jakie to było dobre! Autorka idealnie rozwinęła wątki. Zauważyłam, że wszystko zostało dokładnie przemyślane i dopracowane. Niby jest to niepozorna książka, którą z łatwością się czyta, bardzo szybko wciąga aby dojść do tego momentu, w którym pojawiają się tajemnice, sekrety i jakieś szemrane interesy. Wtedy to już totalnie da się utonąć w książce. Chciałam jak najszybciej ją skończyć aby dowiedzieć się o co tu chodzi i co jest grane. Co najważniejsze - i chwała za to autorce - nie ma tu praktycznie scen erotycznych. Można je policzyć na palcach jednej ręki, a i tak nawet będzie ich za dużo. Jednak gdy pojawiła się taka scena, nie została za bardzo opisana więc to tyle dobrze, bo za bardzo się ona nie udała. Wydaje mi się, że w tym momencie jest przesyt tych erotyków więc ta książka jest idealną odskocznią od tego wszystkiego. 
Bardzo polecam miłośnikom literatury kobiecej, które mają dość typowych, schematycznych romansów/erotyków i liczą na coś więcej, na więcej fabuły, a nie seksu! Nikt nie powinien się zawieść, bo treść jest cudowna i po prostu musicie to przeczytać! Taka książka nie może przejść niezauważona! 
Napisałam wyżej, że tajemnice wszystko niszczą. Ta książka jest zbudowana na tajemnicach, a poznanie ich może zaboleć. 


Opis wydawcy:
Lena Kajzer, świeżo upieczona absolwentka studiów licencjackich, zaczyna właśnie nowy rozdział w życiu. Zmiana miejsca, staż w dużej firmie, pokój wynajęty w mieszkaniu przyjaciółki w niewielkiej miejscowości Głębia – wszystko to ma pomóc jej oderwać się od przeszłości. Przypadek sprawia, że nowe życie Leny zaczyna się z hukiem (i to całkiem dosłownie), kiedy z rozpędu wjeżdża swoim autem w zaparkowany samochód najbardziej tajemniczego mieszkańca miasteczka. Człowieka o opinii kogoś bardzo niebezpiecznego, a przy tym posiadacza najbardziej niezwykłych oczu, jakie Lena kiedykolwiek widziała.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Katy Evans - Ms. Manwhore

Katy Evans - Ms. Manwhore
Tytuł oryginału: Ms. Manwhore
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 25.05.2017





Dla tych, którzy nie czytali jeszcze serii to może być SPOILEREM!

Po raz kolejny możemy wkroczyć do życia najgorętszej pary Chicago, aby śledzić ich przygotowania do ślubu. Prace idą pełną parą i jest pewne, że to będzie najlepszy ślub w historii. Młodzi świata poza sobą nie widzą. Są jak nastolatkowie, którzy po raz pierwszy się zakochali i odkryli co to seks. Jednak Rachel postanawia, że przed ślubem powstrzymają się od intymnych igraszek do czasu nocy poślubnej. Tylko czy Malcolm pozwoli jej zrealizować ten plan?
Tahoe coraz bardziej stara się o względy Giny, ale ta pozostaje nieugięta nawet pomimo tego co czuje do tego faceta.

Ta część jest takim fajnym zakończeniem ich historii. Nie ma tu dramatów, kłótni, zwrotów akcji. Wszystko jest cukierkowe przez co wyszło trochę nudno i za słodko, ale książka ma około 200 stron więc można to przeżyć, chociaż nieco ciężko się to czytało. Nie chodzi mi o to, że to było złe. Fani twórczości Evans wiedzą czego się po niej spodziewać. Zawsze znajdzie się jakieś "ale". Przez poprzednie tomy lepiej się brnęło, bo tam dostaliśmy trochę dramaturgii i dlatego było ciekawiej. Autorka po prostu chciała dać im spokojny finał i to nam właśnie przekazała.
Może ta historia jest trochę niedopracowana, może i ten motyw większości się już przejadł, może główna bohaterka czasami denerwuje, ale Katy świetnie kreuje męskich bohaterów przez co sprawia, że chcemy czytać te książki. Czy to bokser czy biznesmen - i tak dostaniemy dużą dawkę seksapilu i testosteronu. To książki, które można poczytać w leniwe, spokojne wieczory gdy nie mamy ochoty na nic innego.
Polecam tą część fanom serii Manwhore, którzy są ciekawi jak wyglądał wielki dzień Saintów :) 

Opis wydawcy:
Oto ostatnia część namiętnej serii Katy Evans. Love story, które spowodowało szybsze bicie serca u niejednej czytelniczki, wybucha na nowo. Jaką niespodziankę los przygotował Malcolmowi Saintowi i Rachel Livingston, czyli najmodniejszej parze w Chicago? Choć od początku była między nimi niewiarygodna chemia, w pewnym momencie zawisł nad nimi cień mrocznych tajemnic. Jednak pasja i pożądanie zwyciężyło.
Jak skończy się ta historia?
Czy najbogatszy i cieszący się ogromną sławą przystojniak w końcu się ustatkuje?
A może jedna kobieta to za mało?
Ostateczne decyzje zostaną podjęte. Ms. Manwhore to oszałamiające zakończenie serii.


sobota, 17 czerwca 2017

Mateusz Wieczorek - 66 Dusz

Mateusz Wieczorek - 66 Dusz
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 30.04.2017
Ilość stron: 460
Kategoria: Sensacja






Na wstępie poznajemy dwóch mężczyzn, którzy w pizzerii obmyślają swój plan jak się wzbogacić. W końcu kończą napadając na bank, ale gdy do niego wchodzą okazuje się, że tam czeka na nich niespodzianka.
Papież przegrywa w pokera Srebrne Lustro. Levi Nathan, który jest wcieleniem szatana staje się nowym posiadaczem cennego artefaktu. Rodrigo VI wynajmuje najlepszych złodziei świata aby odzyskali dla niego Lustro. Grupa Laurenta Durentiusa musi zmierzyć się z samą śmiercią aby wykonać zlecenie bowiem sam Dan McAabre depcze im po piętach.

Pierwsze co ujrzałam, to okładka. Taka w moim stylu! Tak, jestem Okładkową Sroką i nie wstydzę się tego przyznać. Czasami pierwsze co mnie przyciąga to okładka. I wiecie co? Uwielbiam gdy treść jest równie dobra. Tak jest w tym przypadku. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie dobra książka i ani trochę się na niej nie zawiodłam.
Rozdziały są napisane z punktu widzenia kilku różnych osób i to jest świetne, bo można poznać ich samych, ich myśli oraz ich rolę w książce. Akcja dzieje się w teraźniejszości i w przeszłości. Ale wszystko układa się w jedną całość. Nie zostajemy rzuceni od razu na głęboką wodę, ale stopniowo poznajemy historie bohaterów. Wydaje mi się jednak, ze za mało została ukazana postać Dana. Chciałabym bardziej zagłębić się w jego historię, poznać go bliżej i zobaczyć jak się stał tym kim się stał. A tak - pojawił się i nic o nim właściwie nie wiadomo. Tajemniczy gość :D 
Były momenty, w których się uśmiałam. Chamskie odzywki i odrobina czarnego humoru rozładowywały tę atmosferę zła. Czasem się gubiłam w fabule, ale to przez to, że zostałam rozproszona, a ta książka zasługuje na pełną uwagę. Więc jeśli zdecydujesz się na czytanie tej historii, upewnij się, że jest Ci wygodnie, jest cicho i wejdź w świat morderców, złodziei i fałszerzy. Oni zawładną twoim umysłem, myślami i czasem. Bo z każdym jednym rozdziałem będziesz przewracać strony z zaciekawieniem co się stanie dalej. 
Polecam tę książkę nieco starszym czytelnikom. Myślę, że młodsi czytelnicy powinni poczekać z tą lekturą :)

Opis wydawcy:
Pewnego dnia przebywający na pielgrzymce w Monako papież Rodrigo VI odwiedza dawnego przyjaciela. Jest nim Levi Nathan, szef globalnego syndykatu zbrodni oraz wcielenie szatana na ziemi. Podczas „branżowej” rozgrywki w pokera, papież przegrywa cenny artefakt - Srebrne Lustro. Chcąc dyskretnie naprawić swój błąd i uniknąć skandalu na skalę światową, wynajmuje on zawodowych łowców nagród, aby odzyskali antyk. Grupie jednych z najlepszych zabójców świata, fałszerzy i złodziei, którym przewodzi Laurent Durentius, udaje się w końcu oszukać samego diabła. Ich triumf nie trwa jednak zbyt długo. Kiedy w pościg za uciekinierami zostaje wysłany Dan McAbre, grupa Durentius’a wie, że po piętach depcze im sama śmierć.

piątek, 2 czerwca 2017

K.N. HANER - NA SZCZYCIE. NIECZYSTA GRA [Przedpremierowo]

K.N. HANER - NA SZCZYCIE. NIECZYSTA GRA [Przedpremierowo]
Cykl: Miłość w rytmie rocka
Tom: III
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 14.06.2017




Warning!
Dla tych, którzy nie czytali poprzednich części, ten opis może być spoilerem. 

Rebeka i Sedrick szykują się na dzień, na który długo czekali. Po ciężkich momentach para doczekała się własnego ślubu. Wszystko idzie idealnie: ślub, wesele, starania się o dziecko. Zaczyna się nowy etap w ich życiu. Oboje się ustatkowali i oboje pragną siebie nawzajem. Ich miłość jest wręcz odurzająca i uzależniająca. Jedno bez drugiego obumiera, więdnie. Rozłąka jaką muszą przetrwać wydaje się być dla nich zbyt wyczerpująca. Czy przetrwają to wszystko? Czy długie miesiące samotności nie wpłyną źle na młode małżeństwo?

Chyba każdy ma takie książki, które przemawiają do niego bardziej niż inne. Z którymi nie chce się rozstawać, kończyć więc przedłuża to czytanie ile się da, ale jednak ciekawość woła go aby czytał dalej. 
Chyba każdy ma takie książki, przy których śmieje się i wzrusza, wkurza i przeżywa z bohaterami wszystkie dramaty, radości i rozterki.
Chyba każdy ma takie książki, które są dla niego wyjątkowe i kocha je ze wszystkimi wadami i zaletami. 
Trzeci tom mojej ulubionej serii erotycznej. Te książki po prostu robią ze mnie co chcą. Totalnie zawładnęły moim serduchem. Na tyle się zżyłam z bohaterami, że przeżywam z nimi wszystko. Dosłownie wszystko. Jeśli u nich jest źle, to u mnie to samo. Jeśli jest zabawnie to się śmieję w głos. A te dialogi! Boże, to mistrzostwo! Czasem potrafią mnie rozbawić do łez i cholernie uwielbiam taki humor w książkach. 
"Założyli mu gips do połowy łydki, a Sed zamiast się martwić o stan swojego zdrowia, oburzył się, że mu tatuaż gipsem zasłonili" 

Niby to zwykły erotyk, ale są takie zwroty akcji, że czasem czuję jakbym czytała powieść sensacyjną. 
Już chyba pisałam to przy innej serii Kasi, ale tu też warto o tym wspomnieć. Kaśka nie boi się otwarcie pisać o seksie, spełniać fantazje bohaterów o jakich większość z nas wstydzi się nawet pomyśleć. I wiecie co? Cholernie mi się to podoba. Bo nie jest to takie nudne jak w innych erotykach, że po raz setny czytasz tę samą scenę erotyczną i nic nowego się nie dzieje przez co musisz pomijać te strony i przewracać je dalej. W tych książkach tego nie ma. Jest ciekawie, otwarcie i wyuzdanie, ale nie traci przy tym dobrego smaku. No chyba, że kobieta jest ciotką cnotką, to może poczuć się trochę zgorszona. Myślę jednak, że takie osoby nie sięgają po erotyki. Występuje też wątek pary homoseksualnej, którą kocham. Są tacy uroczy ;>
Chyba za słodko trochę się wam zrobiło po tych pochwałach, co? Może trochę ponarzekamy? Ale na co? Z pewnością trochę główna bohaterka jest irytująca, ale nie aż tak, żeby się nad tym rozwodzić. Kto nie robi w życiu głupich rzeczy? No właśnie. No i końcówka... JAK MOŻNA ZOSTAWIĆ CZYTELNIKA Z TAKIM "WTF" NA TWARZY? JA NIE ROZUMIEM! JAK MAM TERAZ WYTRZYMAĆ DO PAŹDZIERNIKA? CHOLERA JASNA... 
Seria dla ludzi o mocnych nerwach, lubiących humor, dramaty, seks i przystojnych rockowców :D Ja zdecydowanie polecam :D

Strona Kasi na facebooku:
https://www.facebook.com/k.n.haner%20/


wtorek, 23 maja 2017

Alwyn Hamilton - Buntowniczka z pustyni

Alwyn Hamilton - Buntowniczka z pustyni
Tytuł oryginału: Rebel of the Sands
Data wydania: 26.04.2017
Wydawnictwo: Czwarta Strona





Do tej pory mówiono, że to Aladyn jest Królem Pustyni. Wszystkim jest lepiej przyjąć do wiadomości, że to mężczyzna stoi na czele, ale wiecie co? Przyszła kolej na to, że to kobieta wymiata w tej roli. Siądźcie wygodnie i dajcie się oczarować Buntowniczce z Pustyni!

Amani musi mieszkać wraz z ciotką, wujkiem i kuzynostwem po śmierci matki. Członkowie rodziny nie traktują jej jak jednej ze swoich tylko obdarzają ją nienawiścią i raczej się z tym nie kryją. Dziewczyna od zawsze marzy aby się stamtąd wyrwać lecz nie może tego zrobić gdyż nie uzbierała dość dużo pieniędzy na podróż. Pewnego razu trafia jej się okazja, w której może zarobić wystarczająco dużo pieniędzy aby uciec. Poznaje tam Jina - przystojnego chłopaka, który może jej pomóc zrealizować jej plan. Już niedługo okazuje się, że jest to zbieg oskarżony o zdradę stanu, a Amani zostaje posądzona o zmowę z nim i musi uciekać przed armią Sułtana. Wraz z Jinem przemierza pustynię, który doskonale wie kim ona jest, ale dziewczyna jeszcze nie wie, co w niej drzemie. 

Najpierw zakochałam się w okładce i wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. Ostatnio wyszło kilka książek w takich klimatach, ale zdecydowanie ta najbardziej mi się spodobała. Amani jest bohaterką, którą da się polubić od pierwszych stron. Zadziorna, twarda i nie dająca sobie w kaszę dmuchać dziewczyna, która powoli realizuje swój plan. A Jin jest po prostu niesamowity. Coś w tym chłopaku mnie urzekło. Od razu mówię, że nie ma tu za wiele wątków romantycznych. Można je policzyć na palcach jednej ręki więc treść jest bardziej oparta na akcji i rebelii. Mi to pasowało chociaż kilka razy wręcz krzyczałam do książki - "No Jin, pocałuj ją!" :D Lecz on nie chciał mnie słuchać, uparciuch jeden. Treść od samego początku mnie wciągnęła, bo zaczęło się od tego jak Amani przybywa do baru na zawody strzeleckie, a ja uwielbiam takie klimaty. 
Buntowniczka z Pustyni posiada ten specyficzny klimat, który trzyma czytelnika w napięciu. Niebezpieczeństwo, magia, władza, bunt, powoli rodzące się uczucie oraz bohaterowie z charakterkiem, to wszystko można znaleźć na kartach tej powieści. 
Autorka ma wspaniały styl, co sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem i nie ma się problemów ze zrozumieniem tego. Polecam bardzo gorąco wszystkim! Dajcie się wciągnąć w pustynny wir wydarzeń!






Opis wydawcy:
Bardziej wybuchowa niż proch strzelniczy!

Bezkresne piaski pustyni przemierzają tajemnicze bestie, w których żyłach płynie czysty ogień. Krążą pogłoski, że istnieją jeszcze takie miejsca, w których dżiny wciąż parają się czarami. Lud Miraji coraz mocniej występuje przeciwko tyranii Sułtana. Każda noc pośród wydm pełna jest niebezpieczeństw i magii. Jednak osada Dustwalk nie jest ani magiczna, ani mistyczna – to zabita deskami dziura, którą nastoletnia Amani pragnie opuścić przy najbliższej okazji.

Buntowniczka wierzy, że dzięki talentowi w posługiwaniu się bronią, uda jej się uciec spod opieki despotycznego wuja. Podczas zawodów strzeleckich poznaje Jina – tajemniczego i przystojnego cudzoziemca, który może jej pomóc w realizacji planów. Amani nie przepuszcza jednak, że jedna, ryzykowana decyzja, sprawi, że będzie musiała uciekać przed armią Sułtana, ramię w ramię ze zbiegiem oskarżonym o zdradę stanu.

środa, 17 maja 2017

Robert Seethaler - Całe życie

Robert Seethaler - Całe życie
Tytuł oryginału: Ein ganzes Leben
Data wydania: 22.05.2017
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 184





Ludzie nie potrafią juz czerpać radości z małych rzeczy. Najczęściej nie zauważamy tego co się dzieje dookoła nas, dopóki to nie zacznie dotyczyć nas samych. Kto chociaż na chwilę zatrzyma się i spojrzy w górę, na chmury gnane przez wiatr? Na zachodzące słońce? Na gwiazdy mrugające do nas z nieba? Na księżyc w pełni? Zapewne tylko nieliczni.

Główną postacią jest Andreas Egger.  Zwykły, prosty człowiek, mieszkający w samym sercu austriackich Alp. Znajduje w życiu szczęście, ale ono nie trwa wiecznie.  Jest świadkiem lawiny, która zasypuje jego dom. Traci wszystko. Owładnięty samotnością musi stawić czoła życiu, które od teraz nie jest już takie samo.  Świat dalej pędzi naprzód, pojawiają się pierwsze telewizory lecz Andreas zdaje się tego nie zauważać. Dla niego, to wszystko jest zbędne. "Całe życie" jest książką, która mogłaby opowiadać o jakimś artyście, ale zamiast tego opowiada życie zwykłego, szarego człowieka przez co nadaje jej prawdziwości. 

Dla kogoś, kto lubi książki opowiadające o czyimś życiu, nie nastawia się na zwroty akcji, na mnóstwo dialogów i na napięcie nie dające odejść od książki - ta pozycja będzie idealna. Książka pokazuje między innymi, że prędzej czy później będziemy potrzebować przy sobie obecności drugiej osoby, aby cieszyć się z nią najmniejszymi drobnostkami, podziwiać piękno otaczające nas dookoła i czuć ciepło jej ciała w zimną noc. Większość z nas nie myśli jak było kiedyś. Wystarczy nam, że mamy smartfony, laptopy, telewizory, produkty dostępne w sklepie. A kiedyś ludzie musieli sami wszystko wyhodować aby coś mieć, a i tak nie narzekali. Dziś wystarczy mała trudność, aby coś stało się dla nas bez sensu i trudno dostępne. Podczas czytania nawet nie wyłapałam tych momentów, nie zwracałam na nie większej uwagi, bo jakoś trudno mi sobie to wszystko było wyobrazić. Teraz dzień bez prądu jest tragedią. Wiem to po sobie. JAK TU NAŁADOWAĆ TELEFON?! Ludzie rozpaczają, narzekają. Andreas potrzebował jedynie świeczki. Po odłożeniu książki widzi się jej wartość. Gdy zaczyna się nad tym rozmyślać. 
Mimo iż taka literatura nie jest w moim guście i wiele razy chciałam ją odłożyć, to jestem zadowolona, że udało mi się jednak wytrwać do końca i dostrzec te sprawy.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwarte. 


Opis wydawcy:
Andreas Egger to prosty człowiek, który wiedzie spokojne, wypełnione fizyczną pracą życie w sercu austriackich Alp. Mężczyzna stara się nie odciskać piętna na otaczającej go naturze, ale ta nie zawsze okazuje mu swoją wdzięczność. Nic, nawet miłość, nie burzy ładu i monotonii jego codzienności. Gdy w dolinę wkracza cywilizacja, idylliczny świat nieodwracalnie się zmienia. Bo przecież jedyną pewną w życiu rzeczą jest zmiana

środa, 10 maja 2017

Peadar O' Guilin - The Call. Wezwanie

Peadar O' Guilin - The Call. Wezwanie
Tytuł oryginału: The Call
Data wydania: 11.04.2017
Wydawnictwo: Czwarta Strona





Wyobraź sobie, że masz 3 minuty i 4 sekundy na ocalenie swojego życia. Wydaje się, że to niewiele, ale jeśli jesteś zdeterminowana/-y, żeby przetrwać, to możesz przetrwać. Jeśli jesteś silna i nie ulegasz pokusom, również możesz przetrwać.

Młodzież przebywa w szkole przetrwania aby nauczyć się jak przeżyć Wezwanie. Nie każdy wraca stamtąd żywy, a ci, którym się to uda, najczęściej wracają z jakąś skazą. Sidhe wzywa ich na 3 minuty. W świecie Sidhe jednak czas płynie inaczej i te 3 minuty trwają bardzo długo. Nie możesz zostać złapany, nie możesz dać im się dotknąć i nie możesz dać się zmanipulować. Inaczej zginiesz.

Szczerze mówiąc to nie nastawiałam się na zbyt wiele. A nawet wyobrażałam ją sobie inaczej. Nie czytałam o niej wcześniej, jedynie to co jest z tyłu na okładce, a jest tego niewiele i nie mówi zbyt dużo o fabule książki. Ale zostałam całkiem mile zaskoczona. Historia okazała się ciekawa i wciągająca, sam wątek tej szkoły, przeżycia i wezwań został fajnie przedstawiony. Co do samych bohaterów. Jest kilka osób, których polubiłam. Jest nawet para homoseksualna, a ja lubię wątki lgbt w książkach i zawsze miło mi się o tym czyta. Zdecydowanie to było wielkim plusem w tej powieści. Te dziewczyny były takie urocze. Ale... miłostki nie są tu na głównym planie. Właściwie to są bardzo odległym wątkiem. Autor postawił na akcję i przetrwanie co jest zdecydowanie na plus. Ileż można czytać o słodkich parach? Nawet to się może przejeść. Także jeśli miałabym podsumować, to tak by to wyglądało: The Call jest bardzo dobrą powieścią młodzieżową. Z jednej strony pokazuje jaki silny potrafi być człowiek, a z drugiej jak szybko można go zmanipulować. Do czego można się skłonić jeśli chce się przetrwać. Nawet ludzie poturbowani przez życie potrzebują kogoś, kto uświadomi im jak bardzo są ważni. Że nadal są warci kochania. Ktoś, kto wygląda inaczej niż reszta zasługuje na to by żyć i być szczęśliwym. Nie można nikogo skreślać. Każdy jest ważny, każde życie jest czegoś warte. - To właśnie wyczytałam z tej książki. Także jak najbardziej ją polecam.



Opis wydawcy:

Co byś zrobił mając tylko chwilę, żeby uratować swoje życie, a zegar już zaczął odliczanie?
Trzy minuty
Wszyscy nastolatkowie wiedzą, że pewnego dnia znajdą się w przerażającej krainie, do której zostaną Wezwani.
Dwie minuty
Na nieznanym terenie ruszą za nimi bezwzględni łowcy, którzy zrobią wszystko, by ich dopaść i zabić.
Minuta
A Nessa nie może biegać. Czy mimo poraż​enia nóg ma szansę na przeżycie, kiedy przyjdzie pora jej Wezwania?
Czas ucieka…

piątek, 14 kwietnia 2017

Jonas Winner - Cela

Jonas Winner - Cela
Tytuł oryginału: Die Zelle
Data wydania: 26.04.2017
Wydawnictwo: INITIUM
Gatunek: thriller psychologiczny





Sammy wraz z rodziną przeprowadza się do Berlina. W schronie przeciwlotniczym należącym do willi, chłopiec znajduje uwięzioną dziewczynkę. Jest przekonany, że to jego ojciec ją tam przetrzymuje. Nie wie komu ma o tym powiedzieć więc postanawia, że sam ją uwolni, ale następnego dnia dziewczyny już tam nie ma. Chłopak jest przerażony tym, co jego tata mógł zrobić. Pewnego dnia Sammy budzi się z bardzo realnego snu i jest przerażony tym, że ma ubłocone stopy, ale jego matka nic takiego nie widzi. I teraz zaczyna się gra.

Autor zabiera czytelnika do niesamowicie mrocznego Berlina. Wraz z bohaterami przeżywa się mrożącą krew w żyłach historię. Tak samo jak Sammy byłam zdezorientowana do samego końca. Nie wiedziałam co jest prawdą, a co złudzeniem. "Cela" wciągnęła mnie w wir podejrzeń, ale i w obłęd. Nie podejrzewałam, że ta książka będzie tak dobra. Fani thrillerów i kryminałów powinni być zadowoleni.
Nie bez powodu na okładce jest maszynka do mięsa. Odgrywa ona tu dosyć istotną rolę (nie, nie robią kiełbasy z ludzi haha). Fabuła szokuje i uświadamia jaką bestią może być człowiek, do czego można się posunąć chcąc osiągnąć swój cel i jakie mogą być tego konsekwencje. Czasami przez to nawet nie zwraca się uwagi jakich szkód można narobić swojej własnej rodzinie. Długo się zastanawiałam co mogę napisać o tej książce oprócz: "o kurde, ale to było fajne". Szczerze mówiąc chyba nie będę potrafiła wyrazić jakie to było świetne. To trzeba samemu przeczytać. Chociaż bardzo bym chciała przekazać wam wszystkie emocje jakie towarzyszyły mi podczas czytania tej książki, to tak się nie da. Ciekawość, zdezorientowanie, adrenalina, ale również ekscytacja. Mój wewnętrzny psychopata jest nawet trochę usatysfakcjonowany. I pamiętajcie... prawda jest czasem wielką zagadką.



Opis wydawcy: 
Sammy ma jedenaście lat i właśnie przeprowadził się z rodzicami do Berlina. Jego nowym domem jest stara secesyjna willa z ogrodem. W schronie przeciwlotniczym należącym do posiadłości chłopiec dokonuje wstrząsającego odkrycia. W zamkniętej celi, szczelnie wyłożonej gumową folią, jest więziona przerażona dziewczynka, niewiele starsza od niego. Kiedy Sammy schodzi do bunkra następnego dnia, cela jest pusta, a po dziewczynce nie ma śladu. Chłopiec jest pewien, że istnieje tylko jedno wytłumaczenie tego wszystkiego: jego ojciec. Mroczna, duszna opowieść tocząca się pewnego upalnego lata, w której nie wiadomo, co jest obłędem, co manipulacją, a co rzeczywistością.

środa, 5 kwietnia 2017

WM. PAUL YOUNG - CHATA

WM. PAUL YOUNG - CHATA
Wydawnictwo: Nowa Proza
Tytuł oryginały: The Shack
Data wydania: 2.03.2017
Liczba stron: 304

"Wybierając niezależność zamiast relacji, ludzie stają się dla siebie zagrożeniem, obiektem manipulacji, przeszkodą albo etapem w drodze do szczęścia. Władza w waszym pojęciu to jedynie pretekst, żeby skłonić innych do robienia tego, co dla was wygodne"




Po czterech latach od zaginięcia Missy, Mackenzie dostaje list od samego Boga z zaproszeniem do chaty, w której prawdopodobnie została zamordowana jego córka. Mimo iż wie, że to może być pułapka, jedzie tam i na miejscu okazuje się, że to rzeczywiście Bóg go wezwał. 

"Narzucanie zasad, zwłaszcza w bardziej subtelnych formach, takich jak odpowiedzialność i oczekiwania, to daremna próba zamiany niepewności w pewność. I wbrew temu, co możesz myśleć, ja bardzo lubię niepewność. Reguły nie są w stanie zapewnić wolności, one mają jedynie moc oskarżania"

Powiem szczerze, że ta książka nie wywołała we mnie takich odczuć jak u innych. Owszem, fajnie się ją czytało, była ciekawa i mądra oraz zawiera dużo ważnych przesłań, cytatów, ale dla mnie ogólnie była taka obojętna. Trochę mnie też przytłoczyła ta boska mądrość. Jeden wątek mnie zdenerwował i po prostu wydawało mi się to takie absurdalne... ale nie mogę tego zdradzić, bo to będzie zbyt duży spoiler. Miałam ochotę wtedy walnąć się w czoło tą książką.

"Każda więź między dwiema osobami jest całkowicie wyjątkowa. Nie można kochać dwóch osób tak samo. To po prostu niemożliwe. Kochasz każdego człowieka inaczej, bo jest jedyny w swoim rodzaju i on w tobie również dostrzega twoją niepowtarzalność. Im lepiej się poznajecie, tym bogatsze stają się barwy waszej relacji"

Treść miała zmienić moje postrzeganie  Boga, umocnić w wierze i dać nadzieję, że po śmierci coś tam jednak jest i że będę mogła siedzieć na chmurce i pochłaniać ogromne ilości czekolady nie martwiąc się o swoją sylwetkę. Takie były opinie innych. Skoro już takie pochwały leciały nad tą pozycją, to pomyślałam - a czemu nie. Sprawdzę. Może i do mnie dotrze. Niestety. Nic się nie zmieniło we mnie w kwestii postrzegania Boga, nie wywarło na mnie to większego wrażenia, ale za to wyciągnęłam z niej kilka bardzo fajnych cytatów i fragmentów.


  



Dla osoby, która pokłada większą wiarę jeśli chodzi o takie sprawy, ta pozycja będzie idealna. Można znaleźć tu odpowiedzi na takie pytania jak: "Boże za jakie grzechy? Gdzie był Bóg jak działo się coś złego? Dlaczego Bóg pozwala na zabijanie, terroryzm?" itp. 
Żeby nie było, że nie jest to opinia pozytywna. NIE! Książka mi się podobała, nawet bardzo. Wyżej mówiłam tylko jak odebrałam morał.

"W waszym świecie wartość jednostki jest mniej istotna od trwałości całego organizmu: politycznego, ekonomicznego, społecznego albo religijnego. Najpierw jedną osobę, potem kilka, aż w końcu tysiące i miliony poświęca się łatwo dla dobra i dalszego istnienia tego systemu. W takiej formie czy innej jest to główna przyczyna każdej walki o przywództwo, każdego uprzedzenia,  każdej wojny i każdego nadużycia"

Jeśli bym czytała tę książkę i bym wiedziała, że jest to fikcja literacka, to bym powiedziała, że to jest fajny pomysł na powieść, oryginalny. Ciekawa, wciągająca historia pokazuje nam jak człowiek pod wpływem wiary może się zmienić i jak można okazać miłosierdzie nawet największemu wrogowi. 
Wiedząc, że jest to prawdziwa historia, nie chce mi się wierzyć, że coś takiego mogło się wydarzyć. 

"Zdarza się, że postanawiamy uwierzyć w coś, co normalnie uznalibyśmy za całkowicie irracjonalne. To nie oznacza, że naprawdę jest irracjonalne, tylko że z pewnością nie jest racjonalne. Może istnieje nadracjonalność: coś, co wykracza poza normalne definicje faktu albo logikę opartą na danych i ma sens tylko wtedy, gdy zobaczy się większy obraz rzeczywistości"

Czy polecam tę książkę? Jak najbardziej. 





Copyright © 2016 Mój czytelniczy świat , Blogger